No już po konsumpcji pierwszego: trafił mi się ze szpinakiem.
Podtrzymuję zdanie: PYCHOTA :)
Są wielkie, syte i jednym najadłam się wystarczająco. Super smakuje z jakimiś sosami: ja akurat miałam czosnkowy i to podkreśliło tylko smak calzone.
Polecam do wypróbowania i dzięki autorce ;)
I powiedziałabym, że przepis baardzo łatwy :-/
Dałam się skusić i pierwsze dwa siedzą już w piekarniku: jak na razie: BOMBA !!! Ciasto po godzinie było puchate, elastyczne, bardzo łatwo dało się rozwałkować. Farsz natomiast to kompozycje własne, tzw "resztkowe" Jeden z pieczarkami i cebulką, drugi ze szpinakiem a pozostałe dwa nadziane kompozycją brokułowo-fetowo-cukiniową. Różnorodność jest ![]()
I w temacie ciasta drożdzowego popieram autorkę: drożdże nielubią zbyt ciepłego mleka, bo łatwo je zaparzyć i nic z tego. Nauczona doświadczeniem nie stawiam już nawet miski na niczym ciepłym a tylko w ciepłym miarę miejscu: i skończyły się moje problemy z drożdżowymi.
A u nas dzięki "kisielkom" była wspaniała zabawa - córka porobiła z ciasta wałeczki, a z wałeczków literki i takie literki upiekliśmy. Ciasto jest bardzo "plastyczne" i świetnie nadawało się do tego. A potem można było na talerzu układać i...zjadać słowa ![]()
Ciasteczka bardzo smaczne i...edukacyjne
40min. pieczenia to za mało, w środku ciasto wyszło mi surowe, dopiekłam go potem. Ciasto w smaku jest bardzo dobre, robiłam je już 2 raz. Za pierwszym razem od razu piekłam dłużej.
Robiłam,bardzo dobre,polecam.
Lasagne taka sobie, z sosu zrobiły się grudki, a wszystko było dobrze zmieszane, bo miksowałam mikserem, sos z mięsa ma nieco słaby smak, a i tak dodałam trochę więcej przypraw niż było podane w przepisie. Proponuję robić do lasagne jednak sos beszamelowy.
Pyszniutka jest ta zapiekanka, pozdrawiam autora :-)
mizimizi na pewno można ją upiec surową choć powiem szczerze,że nigdy tego nie robiłam,piekłam ją jedynie gdy już była sparzona,tak dla odmiany bo wychodzi jej sporo i przyrządzanie jej jedynie w formie parzonej może się znudzić.Tak sobie myślę,że jak zechcesz ją piec surową to na pewno trzeba będzie ją delikatnie ponakłuwać i może jeszcze posmarować olejem.Pozdrawiam.
przepis wspaniały !
Zamiast sody dodałam proszek do pieczenia i wyszły pulchniutkie i pyszniutkie :)
polecam Marta
właśnie się zajadamy pychotka :)
Skoro jesteśmy przy temacie,mam pytanie dlaczego moje naleśniki z jednej strony są idealne, natomiast z drugiej robią się tak jakby brązowe, płaskie pęcherze? Ostatnio zaczęły mi sie robić z nich takie napompowane poduszki. Musiałam nie zle dociskać,żeby przylegały do patelni. Dodam,że naleśniki robię z tego samego przepisu już jakiś czas. Pozdrawiam
To brzmi pysznie, muszę sprawdzić :D
Gracet, odnoszę wrażenie, że niezbyt dokładnie przeczytałaś artykuł - opisuję w nim dokładnie, że to proporcje dla osób początkujących - kto ma już pewne doświadczenie w smażeniu, a przynajmniej dobrą patelnię, jak najbardziej powinien spróbować zupełnie innych proporcji, które podaję niżej w przykładowych dokładnych przepisach. O proporcjach "mniej jajek i mąki, więcej płynu" wspominam zresztą już wyżej. Nie sądzę, aby zachęciła naleśnikowego debiutanta delikatna bardzo płynna konsystencja ciasta, z którego placki wychodzą najlepsze, ale usmażyć je to już pewna sztuka.
Dzięki - zrobię i dam znać jak wyszło