Dzieki za przepis! dzis zrobilam:-) dlugo sie zabieralam za muffinki, az wreszcie trafilam na Twoj przepis i udalo sie zrobic! pyszne:-)) załączam zdjecie:-) pozdrawiam
Robiłam je dziś i wyszły przepyszne! Szybciej znikają niż trwa ich przyrządzenie
Biszkopt rewelacyjny!! Oto mój dzisiejszy wypiek:
Udał się pomomo tego, ze piekłam go w nowym, niesprawdzonym jeszcze piekarniku. Dałam 170 st. a piekł się niecałe 25 min. Dzięki zosiek :) Gorąco polecam wszystkim ten przepis!
bożenko wyglądają cudnie
chcialabym zaserwowac te hot dogi i dlatego mam pytanie ,
-w jakiej temperaturze pieczemy
-czy drozdze moga byc suszone
Dziekuje za podpowiedz .
przepraszam ze odpisuje dopiero dzis, sałatka z kurczaczkien lub wedlina z pewnoscia bedzie jeszcze smaczniejsza sama szczerze mówiac nie probowalaam i teraz zachodze w glowe dlaczego poniewaz z natury jestem miesozercą ;-) mam nadzieje ze posmakuje
Wiesz All, ja Ci bardzo chętnie powiem, co robisz źle....
Nic, niestety! Ale będę Cię obserwować i na pewno coś znajdę.
P.S. Wszystko to napisałam oczywiście z zazdrości.
Wasze pochwaly są jak miód na moje serce wylany.
Jeszcze raz napiszę, nie jestem kucharzem, jestem samoukiem.
Jak mówi Pascal " kuchnia to moja pasja, to moje życie"
Bardzo chętnie jednak posłuchałabym kucharskich porad, podpowiedzi co robię źle.
jeżeli nigdy tego nie robiłaś, to najlepiej zacznij od nasączania łyżką. Jak już wyczujesz, ile pączu można wlać, żeby było akurat (moim zdaniem nasączony biszkopt powinien być naprawdę mokry, ale jak przesadzisz, to po pierwsze się rozpadnie, po drugie nie uda się nałożyć masy). No więc jak już wyczujesz ile pączu można wlać, to daj sobie spokój z łyżką i lej prosto z kubka (najlepiej taki z dziubkiem, nie będzie się rozlewało). I pamiętaj o brzegach, wiele osób nasącza sam środek, a brzegi zostawia suche. Zresztą przy tym torcie takie suche brzegi będą brzydko wyglądały. Trzymam kciuki :)
Witaj!Twoje koziołki to super rewelacja na całej linii.Ja trochę zrobiłam inaczej,bo parówki przekroiłam na 4części i każdą z obu stron ponacinałam na krzyż.Co mi to dało-było poprostu więcej parówek i mniejsze kawałki.Jeszcze raz dzięki za tak wspaniały i bardzo smaczny przepis.Pozdrawiam gorąco.
Z tej ilości składników wychodzi ok 8 takich paluchów.
Śledziki zrobiłam po raz kolejny, tym razem dodałam marchewke drobno pokrojoną razem z cebulą i śledziami od razu do zimnej zalewy (zapomniałam jej zagotować tylko wymięszałam na zimn) Dziś odcedziłam wszystko dodałam pozostałe składniki i właśnie się przegryza. Maerchewka może i jest odrobinę chrupiąca ale za to ma ciekawy marynowany smak. Sałatka śledziowa łowicka wyszła pycha, napewno jutro moi goście będą zadowoleni ![]()
Robiła też ten przetwór dla siebie moja Mama (85 lat). Ciężko kucharkę z takim doświadczeniem czymś zaskoczyć. Ale ten przetwór zaskoczył...wyjątkowo Jej smakował....
Dzięki ponownie...
trochę póżno znalazłam taką świetną stronę ale to nic straconego to sa moje początki na tym forum pozdrawiam miłośniczki słodkości
Fajne, ale na ile to jest mniej-więcej porcji?