wyszła! naprawde nie sądziłam że to się uda! nigdy wcześniej nie robiłam ciasta w mikrofali ;p
Moja mam też ją często robiła, ale doprawiała ja pieprzem ziołowym-ma wtedy b. ciekawy smak. Acha i musi sie troszkę przegryźć,żeby cebulka troszkę zmiekła.
Wypróbowałam,Smaczny chlebuś,polecam:)
Ja osobiście dodaję ok.1/2 szkl.orzechów włoskich(pokruszonych)
Na pewno spróbuje. Łosoś i pesto: brzmi znakomicie:)
jesteś niesamowita we wszystkim co robisz...MASZ TALENT i DAR wielki...pokłony :)
A czy blachę należey wysmarować przed upieczeniem tłuszczem i posypać bułką tartą? Proszę o odpowiedź bo mam ogromną ochotę upiec tą drożdżówkę na weekend :) pozdrawiam
jutro wypróbuję i powim co i jak.:) Pozdrawiam
A czy blachę przed upieczeniem należy wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą? Proszę o szybką odpowiedź bo mam ogromną ochotę zrobić tą drożdżówke na weekend :)
Sałatka bardzo dobra i szybko się ją robi. U nas gościła na kolacje. Pozdrawiam
Mysle, ze Kasia moze być choc ja zawsze robie z tradycyjnym Masłem Roslinnym. Daj znac jak wyjdzie z Kasią :)
Na szczescie mam zapas ogorkow kiszonych :)) Ha!! Bede szalec z musztarda!!
Ja kruche ciasto robie tak: miekka margaryne (200g) ucieram z cukrem (pol szklanki) nastepnie dodaje 5 zoltek i mieszam ponownie. Na koniec wsypuje przesiana make, proszek do pieczenia i lyzeczke cukru waniliowego. Z tego zagniatam ciasto. Mozna wlozyc na jakies 30 minut do lodowki przed pieczeniem. Piec w temperaturze 180°C przez 30 minut.
Moje lenistwo przebija wszystkich ponieważ ja to ciasto robie w robocie kuchennym, wieczorem wszystko wkładam do miski, a rano po prostu dosypuje mąki i włączam robota. Moja mama nie mogła uwierzyc ze to moja własnorecznie robiona drozdzówka. Powiedziałam jej że jest z jej pieczeniem mnóstwo zachodu, no ale warto....... Ona mi na to, że tak - jak z każdą drożdzówką..... Jak jej pokazałam przepis to mi nie wierzyła. HAHAHAHAHA
Dawno, dawno temu, jeszcze w szkole podstawowej na zajeciach ZPT czy jakos tak robilysmy takie ciasto, nie pamietam skladnikow dokladnie, ale wiem ze wsadzalysmy wszystko do tortownicy i ubijalysmy taka kula drewniana i po zastygnieciu kroilo sie na kawalki.
Od kilku lat tesnie za tym smakiem. Musze tylko po krowki skoczyc i do roboty, ojojojoj juz sie nie moge doczekac.
Dziekuje za przepis.