niuska4 w takim razie jutro postaram się dać Ci linki do tych stron. Jest tam wiele ciekawych rzeczy, włącznie z instrukcją jak zrobić. A wykrawaczka motylek jest od masy plastycznej dla dzieci. Chciałam ostatnio kupić na tortowni,ale akurat nie było, kosztuje 2.50 zł.A tu link do niego http://tortownia.pl/produkty.php?str=7&kid=100, chociaż ja wypażam te do zabawy dla dzieci i też używam. Jak już zamawiać to przy okazji większych zakupów, bo jeszcze koszty przesyłki trzeba doliczyć. Pozdrawiam
Od tej pory jak nazbierałam całe wiaderko mleczaja wełnianki (Lactarius torminosus), a mój mąż siadał ze śmiechu wiem jak wygląda prawdziwy rydz
Ten sposob stosuję od dawna, jest b. dobry. Dodam tylko, że nakłuwam jajo z grubszego końca. Tam jest pęcherzyk z powietrzem, które ogrzewając się nagle, zwieksza swoją objętość i napiera na skorupke powodując jej pękanie. Po wlożeniu jajka do wrzątku widać jak powietrze ucieka przez ten malutki otwór.... a skorupka nie pęęęękaaaaa!
Fajna marmolada.W tym roku po raz trzeci mam zamiar ją zrobić i poeksperymentować.Dam znać jak wyszło
salatka gotowa na zimowe obiadki .
natomiast nie wiem jak to sie stalo ze pierwsza partie pomidorow zasypalam czterema lyzkami (zamiast lyzeczkami) soli . Teraz zastanawiam sie czy bedzie nadawac sie to do zjedzenia czy moze da sie to jakos uratowac . Prosze o opinie .
Ładnie wyglada jak kroi się jej po skosie:))
ale sama kapusta kiszona jest super na trawienie... często stosuje sie ją w różnych dietach :)
obawiam się że zmieniłby smak surówki bo ma intensywny smak... ale jeśli ktoś lubi kminek to dlaczego nie? ja nie przepadam... :D
m mi uciekło :D moja mama robiła jak byłam mała :P
Najdrozszy powiedzial: cyt:" Moze byc" a to w Jego ustach prawdziwy komplement :)) dzieki raz jeszcze.. :)
ps..acha.. dodadalm troche kapusty pekinskiej, (bo lezala w lodowce, taka samotna..szkoda mi sie jej zrobilo..) ale juz w zasadzie sie nie dusila, na sam koniec dodalam, przed samym przecierem... nie mam pojecia czy w jakis sposob zmienila smak.. ale bigosik naprawde pycha :))
Pamiętam jak mojam mama robiła takie ciasto jak była mała, u nas z kolei nazywało sie zebra. Pyszności! mmm smak z dzieciństwa :)
zeby faktycznie wspomagała układ trawienny proponuję dodać jeszcze kminek :))
Muszko, ja też robiłam na teflonowej patelni która była już natłuszczona olejem na której dusiła się szalotka więc nie przywarł naleśnik, a co do rozwalania mi to nawet najzwyklejsze naleśniki nie udaje się przeżucić bez uszczerbków,ale połąmać sie nie powinien :)