zrobione....i ....faktycznie, żona palce oblizuje! Robiłem sklepową kremówkę papieską,ale ta pobija w smaku i kruchości tamtą w 100% super przepis!!
moje ulubione :)
Proszę zweryfikować przepis......ponieważ nie wiem jak sie Pani udało zrobić takie kluski.
Niestety u mnie wszystko się rozpłynęło........
Pomimo iż odsączyłam wodę z ziemniaków i dałam na poczatek pół szklanki mąki i kasze .....rozpłynęło się. po ciągłym dosypywaniu mąki (wyszło jakies ze 2 szklanki w końcu) i tak kluski nie wyszły.
Po fakcie niestety przejrzałam inne przepisy.
Są jajka i duża ilość mąki (np. na 1,2 kg ziemniaków - 4 szklanki mąki)
Acha a ponieważ posiadam właśnie specjalne sitlko do tych klusek i wychodza one króciutkie tym bardziej ciasto powwinno być gęste a Pani pisze wprost przeciwnie.
Musiałam ugotować kasze.........
I jak dla mnie do dziś jest wyjątkowa! Pozdrawiam!
Tych akurat klusek nie znam - ale kaszka manna do zupy utrwalila mi się z dzieciństwa / młodości pod inną postacią. Mama już z rana gotowała mannę na gęsto (na pewno bez jajka) i gorącą wylewała na blaszkę do pieczenia. Zimną i "stężałą" kroiła w kosteczkę (wielkości kostki cukru ) i to były " kluski " do zupy jagodowej. Żadnej innej, t y l k o do jagodowej w sezonie.
Lubię wszelkie kluchy ,na pewno wypróbuję.
U mnie zawsze wszystko jednogarnkowo. Najpierw mięso i cebula, która ma się rozgotować. A potem po kolei warzywa, według czasu "dochodzenia" - najpierw te, które muszą być przesmażone, potem woda i dopiero te do gotowania. Ile kucharek, tyle sposobów...
Dziewczyny, a ja robię jeszcze inaczej. Na dużej patelni przesmażam pokrojone mięsko i przerzucam je do garnka. Wrzucam tam listki, ziele, dolewam wody i mięsko sobie wolniutko pyrczy. Na patelni przesmażam oddzielnie kolejno pieczarki, cebulę, czosnek i warzywka pokrojone w większą kostkę lub talarki albo półtalarki. I jak mięsko jest już prawie gotowe, to wtedy dorzucam wszystkie wcześniej podsmażone warzywka i koncentrat, a na samym końcu przyprawy i jeszcze kilka minutek wszystko razem się gotuje. Tak to jest, że ile kucharek, to też i tyle różnych sposobów przyrządzania. A najważniejsze jest to, że zawsze wszystkim wychodzą z tego aromatyczne i smakowite potrawy:))
Bardzo dobra tarta z jablkami i pysznymi dodatkami, musialam jednak podwoic ilosc jablek, bo wydawala mi sie za mala - dziekuje za przepis :)
Wspomnienie dzieciństwa, moja babcie robiła taką jajecznicę . Dodawała dużo szczypiorku. Było smacznie :)
Aaa w ten sposób....ja inaczej robie. Najpierw wywar z warzyw gdy są pótwarde wyciągam z gara i wrzucam wołowine. Gdy warzywa przestygną ścieram na tarce i przesmażam a gdy wołowina miękka wtedy je dodaje. No ale każdy ma swój sposób :)
zdecydowanie jest.... Wołowina dochodzi na idealną miękkość, a warzywa nie rozgotowują się. Wszystko pod łatwą kontrolą. Nie ma strachu o rozgotowanie któregoś produktu, poza tym przesmażenie warzyw też jest ważne, więc chcąc nie chcąc i tak byś ubrudziła drugie naczynie (patelnię).
Iwcia, ale troszke nie rozumiem.....dlaczego gotujesz 2 garnki oddzielnie ?
Nie można od razu? Jest tu jaki ukryty niuans ?
Iwett, przy tej zupie (w mojej wersji) roboty niewiele, bo mięso samo się robi do miękkości, a przygotowanie i przesmażenie kiełbasy z warzywami to chwila ;) Twoja faktycznie więcej ma czynników czasochłonnych, ale też brzmi pysznie.