i jeszcze dodam że zamiast sera tym razem dałam naturalny serek homogenizowany (150g w opakowaniu) i również super.
pyszna sprawa. najlepsze jeszcze cieplutkie ale i te zimne zjedzone ![]()
dziękuję za przepis i na stałe zostaje w ulubionych.
REWELACJA :) dziekuje za przepis
Makusiu jak myślisz czy mogłabym jakoś zamknąć te łazanki do sloika żeby moje szczęście w drodze mógł sobie odgrzać? miałby takie domowe pyszności w trasie... no i ile to wytrzyma? oczywiście w lodówce samochodowej
Wersja " light" ( 4:1 czy 5:1 ) też jest ok nam smakują zdecydowanie w tej wersji
Ja też robię podobnie, tylko daję 4,5 szklanki wody na 1 szklankę octu 10% bo nas wykręca kwas w drugą stronę:))
Proszę bardzo :)
Przy najbliższej okazji wypróbuję Twój sposób :)
Mam pytanie ile dajecie tej szynki i sera i jak sądzicie czy mozna ja wymieszac?
Śliczne te Twoje krzaczki - ja od lat walczę o utrzymanie lubczyku na działeczce leśnej, ale że działeczka leśna, to domyślacie się, jak lubczyk rośnie - raczej marnieje. Jeśli przetrwa zimę i wypuści kilka większych liści, to zaraz je robale dziurawią. Tej wiosny posadziłam w nowym miejscu kolejny krzaczek, ale już widzę, że coraz marniejszy :/
Fajnie się lepi :) Polecam, bo rzadko robiłam pierogi ze względu na nieumiejętność zrobienia dobrego ciasta... Od dziś korzystam wyłącznie z tego przepisu
Zapomniałam - już dopisałam.
Uwielbiam lubczyk, dodaję go prawie do każdej zupy:)Mam 2 duże krzaczki i jeden mniejszy, właśnie część już ściełam, do jesieni odrosną nowe.
Grube łodygi tnę na kawałki i mrożę, dodaję do pomidorowej i rosołu, bo mają najwięcej aromatu, drobne listki można zmiksować i zrobić tak jak radzisz masełko lub dodać trochę soli, oliwy, potraktować blenderem i wyjdzie nam pasta ala pesto, którą możemy dodawać do zup i sosów. Tak wygląda zamrożony mój lubczyk, rodzinka też obdzielona.
Wstawiłam rosół z młodymi warzywami, po dodaniu lubczyku pachnie w całym domu:)