sylvii, serdecznie dziekuję za poradę. Biegnę kończyć pieczenie i mam nadzieję, że ten przepis wpiszę na listę ulubionych. Pozdrawiam.
Pozwole sobie poradzic Tobie, mimo ze nie jestesm autorka przepisu (mam nadzieje ze autorka sie nie obrazi). Ja na Twoim miejscu dolalabym do 3/4 litr wody (tak zeby w sumie miec 3/4 litr plynu). Ja tak zrobilam jak pieklam ten placuszek, ale dolalam wody tak zeby miec litr lacznie soku, jednak uwazam ze gotowanie 2 budyni w litrze plynu to troche za duzo. Po prostu nadzienie troche wyciekalo z placka. Osobiscie uwazam, ze ugotowanie 2 budyni w 3/4 litra soku bedzie ok.:)
Pilnie proszę o poradę; zachęcona pozytywnymi komentarzami skusiłam się na moje pierwsze ciasto z rabarbarem. I przy gotowaniu budyniu ZONK!!!. Mimo, że kupiony rabarbar prezentował się okazale to tylko puścił 2 i 1/2 szklanki soku.
Czym radzicie uzupełnić do 1 litra płynu, by moje ciasto też smakowało domownikom? Czekam niecierpliwie na podpowiedź, bo piekarnik już nagrzany.
Dziękuję Shanna za wszystkie cenne uwagi. Pozdrawiam Alicja
Basia19 masz absolutna racje. Mnie chodzilo jednak o dodanie galaretki do przygotowanej wczesniej wg przepisu smietany. Czasem tak robie. Najpierw gotuje smietane z cukrem i zelatyna a nastepnego dnia ubijam i podczas ubijania wsypuje galaretke. Smietana robi sie bardziej sztywna dlatego radze ostroznosc w ilosci galaretki. W kazdym razie probujcie jak macie ochote i wg pomyslow - przeciez nie trzeba sie sztywno trzymac zasad ;-) Ja wlasnie ugotowalam smietane na jutro i bede eksperymentowac dodajac do niej barwnikow spozywczych.
Ilko Twoja surówka wygladała tak mniamniusnie, że nie wytrzymałam i zrobiłam dzisiaj na obiadek. Poniewaz poczytałam wczesniej komentarze, to dorzuciłam czerwoną kapustkę (sparzyłam ją i leciutko zakwasiłam kwaskiem cytrynowym, zeby miała ładny kolorek), łyzkę koperku, a kiedy okazało się, że nie miałam w domu majonezu, w surówce "wylądował" sos tatarski. Ale surówce w niczym to nie zaszkodziło, bo słychac było tylko westchnienia i mlaskanka. Podałam z szaszłykami zrobionymi na patelni grillowej i młodymi ziemniaczkami. Zjedzona na jednym posiedzeniu, nawet ździebełka nie zostało. Dzieki za przepis. Polecam wszystkim.
Basiu19 piękne są te Twoje smaczności.Czy mogłabyś zdradzić gdzie kupiłaś barwniki , pytałam w wielu sklepach ale jak na razie nigdzie się nie spotkałam.Pozdrawaim i życzę dalszych sukcesów
Wlasnie śmietana stygnie, dodałam 1 galaretkę-suchą-do gorącej śmietany-ładnie się rozpuściła, zobaczymy co z tego wyniknie.
Tak się zastanawiam, czy jednak nie trzeba było jej uprzednio rozpuścić w goracej wodzie i wtedy dodać do śmietany. Obawiam sie, że śmietana wyjdzie zbyt gęsta i nie będzie się ładnie ubijać. Ale dość wątpliwości, na pewno będzie dobrze, napiszę o walorach smakowych i wizualnych później,
Shanna, jeżeli mogę się wtrącic, to przecież śmietanę trzeba zagotowac, a bez żelatyny czy galaretki to po ugotowaniu śmietana nie zgęstnieje, więc wydaje mi się, że alisia ma rację wlewając rozpuszczoną galaretkę do gorącej śmietany, wtedy spełni ona rolę żelatyny i barwnika, pozdrawiam.
Zelatyna dała taki efekt, jak widac na zdjęciu nic nie wypłynęło i tort się udał.
Jutro Dzień Matki - to ciasteczko będzie prezentem dla mojej mamy.Będę je już piec któryś raz z kolei, za każdym razem nie mogę się doczekać aż będzie gotowe.Zdecydowanie dla mnie HIT!!!Podejrzewam że na jutrzejszym Dniu Matki przepis zdobędzie kolejne grono fanów w mojej rodzince.Jeszcze raz dziękuję i zachęcam wszystkich do wypróbowania tego przepisu. Nie pożałujecie!!!!!!
Alisiu. Galaretke dodaj do ubitej smietany. Po prostu pod koniec ubijania ja dodaj i dobrze zmiksuj. Mam chyba skleroze skoro nie napisalam Ci tego wczesniej ;-)
1 galaretka na pol litra smietany powinna wystarczyc, chyba ze zalezy Ci na "mocnym smaku i kolorze".
Śmietana ma być kwaśna 18%, a ciasto robi się z mąki, żółtek, margaryny i śmietany, a serem i papryką posypujemy po wierzchu:)pozdrawiam.
Cudne. Moja mala corcia zajadala je ze smietana i cukrem i po 5 minutach palaszowania odezwala sie po raz pierwszy: jeszcze?
Gorace dzieki za przepis Tobie i babci oczywiscie. Pozdrawiam.