Faworki pychotka! Ale według mnie w przepisie jest za mało mąki. Ciasto było bardzo klejące. Dodałam mniej więcej 8dag. więcej i już wszystko poszło super:)
Przed chwilką skończyłam robić faworki z tego przepisu i z czystym sumieniem mogę polecić innym :):) Są pyszniutkie i chrupiące :)
robiłam już kilkakrotnie i zawsze z podwójnej porcji. Są bardzo, ale to baaaaardzo dobre!
Pączusie super! Szybko się robi a jeszcze szybciej zjada! Wszystkim polecam ten przepis, bo warto spróbować!
Piękne wyszły, promyczku!
Pyszne-bardzo się sprawdzają na imprezkach! Łatwiutkie i szybko się robią :)
Witam .Właśnie zrobiłam faworki, są pyszne ,kruche,i mają masę pęcherzyków.
Ja nie wybijałam i dałam same żółtka. MMMMMMMMMM....
Udało się !
Faworki bardzo smaczne, kruchutkie. Robiłam je w wersji mini ale następnym razem zrobię trochę większe, te małe szybko się rumienią. Myślę, że smaczniejsze są bardziej blade.
Dziękuję :) To taka wariacja na temat mixu faworków i serkowych proszkowych pączków. Można też zamiast żółtek użyć samych całych jajek, ale wówczas ciasteczka będą mniej delikatne w smaku i troszeczkę mniej delikatne w konsystencji.
Bardzo fajny pomysł chyba wykorzystam za tydzień :)
Ale ich wyszło z jednej porcji ;-) . Smaczne i chrupiące . Polecam !!!
Promyczku, przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale dosłownie przed sekundą zauważyłam Twoje pytanie.
Tak, można to ciasto przygotować wieczorem, zawinąć w folię i przechować w lodówce. Nie traci wartości smakowych. Przetestowałam ten sposób już parokrotnie, gdy nie chciało mi się stać nad patelnią i smażyć za jednym zamachem dużej porcji faworków. Te usmażone drugiego dnia w niczym nie ustępują tym z dnia poprzeniego, smażonych zaraz po zagnieceniu ciasta :)
Czy można to ciasto na faworki przygotować dziś wieczorem by jutro z rana je upiec ? Przygotowne ciasto przechowywałabym by w lodówce. Czy tak można , czy ktoś tak wypróbował ?
Bardzo się cieszę :)
Po latach przemoglam sie i zrobiłam krupnik.Wg twego przepis.Jest naprawdę pyszny.Uwielbiam pęczak pod każa postacią. Krupnik dotąd przywoływał u mnie straszne, traumatyczne wspomnienia dlatego nie chciałam go ani jesć, ani gotować.Skusił mnie ten pęczak i odkryłam go na nowo)Pozdrawiam.