Dzisiaj upiekłam te ciasteczka z małymi "przebojami". Zabrakło mi krupczatki, miałam tylko 90g. więc stwierdziłam, że uzupełnię tą drugą mąką. I dopiero w tym momencie zauważyłam, że tam pisze pełnoziarnista, której oczywiście nie miałam. Uzupełniłam zwykłą tortową. Do całego ciasta dałam tylko orzechy (nie lubię suszonych owoców). Mimo tych zmian ciastka wyszły pyszne. Piekłam je w 180 stopniach (mam zwykły piekarnik) 15-20 minut. Napewno zrobię je jeszcze raz dokładnie wg. przepisu i w związku z tym mam pytanie do autorki: czy mąka żytnia typ 2000 bedzie odpowiednia??
Zrobiłam szarlotkę wczoraj i muszę stwierdzić, że niezwykle trudno jest powstrzymać się od zjedzenia jej w całości na ciepło. Dziś to już wspomnienie...
Kasiu ciasteczka są śliczne,ale mam pytanie,czemu dzieci na zdjęciu są smutne?:((
Faworki są znakomite, zresztą, jak wszystkie Twoje przepisy, których próbowałam
Polecam !!!!!
Dzisiaj w pracy postanowiłam zaangażować dzieci do pieczenia ciasteczek. Frajda była ogromna, bo każde dziecko włożyło dużo serca do ich wykonania. Smak tych ciastek jest niepowtarzalny- kruche, delikatne, rozpływające się w ustach, a co najważniejsze szybko znikające z tacek:-) A oto efekt końcowy. Dziękuję i pozdrawiam autorkę przepisu- Kasia
Można je przechowywać bardzo długo - nawet kolejnego roku nadają się na ozdoby, niestety z upływem czasu tracą kolor.
Super faworki! Polecam i dziękuję za przepis. Ja zamiast octu albo spirytusu użyłam soku z cytryny - wyszły przepyszne!
Może być jagodowy, sama z nim kiedyś piekłam tego murzynka
witam wszystkich:)mam pytanie ,czy ciasto należy schłodzić?
Super przepis,pozwoliłam sobie na małą zmianę ,część pierniczków posmarowałam białkiem i posypałam siekanymi orzechami.
A oto moje dzieło:
Serdecznie pozdrawiam wszystkich smakoszy.
Ja daję zwykłą margarynę palmę,lub kasię,ta szarlotka jest pyszna! nie rozumię jak może nie smakować:)robię z dwóch kilkogramów jabłek,mrożę margarynę ,ścieram na tarce o grubych oczkach i delikatnie rozkładam na cieście.
A nam nie smakowalo - za tluste! Mysle, ze starczyloby 10 dlg masla ale wtedy nie pokryloby calej powierzchni ciasta.
w sam raz na wigilię!
aha, jeszce jedno zapomniałam dodać - nie ma szans na spróbowanie jej na następny dzień po upieczeniu.... pozostanie tylko jej wspomnienie :)