Nie ujmując pyszności ciasta - z jagodami jest ciut suche. Jakby nie było nie jest to soczysty owoc, może podwójna warstwa na przyszłość? Ale wiórki kokosowe pasują jak najbardziej - i mówi to przeciwniczka kokosa, przy czym tutejsze są dużo bardziej aromatyczne niż polskie.
W każdym razie już nie mogę doczekać się żurawiny - bo to będzie hit nad hitami. I zazdroszczę porzeczki, agrestu czy rabarbaru. Oryginalne truskawki to niestety nie moja bajka - tylko świeże, w ostateczności pod galaretką.
Pyszszny wyszedł! Blachę poniosłam na wieczorne spotkanie do znajomych - został jeden samotny kawałeczek, który pewnie drugiego śniadania nie doczeka. W domu zostawiłam sobie mini blaszkę uklejoną z resztek, które się na dużą nie zmieściły.
Połączenie czerwonych i czarnych porzeczek oraz agrestu jest "debeściarskie!" :)
Z jagodami i wiórkami kokosowymi, powiadasz... pojutrze idę na jagody! I kupię wiórki kokosowe!
Zrobione, spróbowane jeszcze na ciepło. U mnie z jagodami.. wzbogacone wiórkami kokosowymi pod kruszonkę.
Powiem krótko - pycha. Środek puchaty, bardziej biszkopt przypominający niż ciasto ucierane.
Co prawda moje 180 stopni (360 F) jest mniej niż w Polsce, ale dopiekłam 10 minut i było OK.
No i robota żadna...
No to życzę piany jak ..... fali na Bałtyku ... ))
Właśnie znowu go piekę - z agrestem, czerwoną i czarną porzeczką :)
Upss .... borówkami
.
Drożdżowe z jagodami i malinami ... jeszcze gorące ale zapowiada się nieźle. Tylko jakiś mały glanz )))
Robię podobne kotleciki, ale jeszcze dodaję paprykę. Takie kotleciki w każdym wydaniu są pyszne. :)
Ooooo widzę, że ktoś docenił moje piękne Podlasie
Ale twoje zdjęcia są cudowne!!! jestem zachwycona, na nich Podlasie jeszcze piękniejsze niż w rzeczywistości
Ja tak z doskoku, bo z terenów bezinternetowych :) Proporcje miodzio, nic się nie rozwala. Do wielu powtórek i to właśnie bez dodatkowych, warzywnych składników. Maggi kłuło w zęby Młodą ale by tego słuchał :)) jeśli się nie podoba, zawsze może coś sama ugotować. Pozdrawiam z zacofanych internetowe odmętów .:)
Super:)) U mnie zielenina, to mieszanka natki pietruszki i selera, mięsiwko czekało na usmażenie całą noc w lodówce:) Będę do nich wracać:))
Jeden z najlepszych ( jak nie najlepszy) sernik jaki kiedykolwiek jadłam :-) Dziękuję za przepis. Na pewno zagości u mnie na stałe :-)
Ale ten jest wyjątkowy bo spożywany w Sokółce i przygotowany przez tamtejsze gospodynie