Niestety,tylko taka fotka i to z komórki.Synek kiedyś niechcący potrzaskał aparat,więc zdjęcia które wstawiam nie są zbyt dobrej jakości.:(
Tak,to prawda różne są piekarniki i temperaturę trzeba ustalać wg swojego.Jak się piecze na termoobiegu to trzeba obniżyć około 20 stopni.Ja tak robię i z reguły dobrze mi wypieka:)
Hm.. Szkoda, że zdjęcie takie malutkie, ale sam przepis wygląda interesująco więc ląduję w ulubionych :)
Powodem zakalca może być zbyt niska temperatura pieczenia.Nie wszystkie piekarniki działają tak samo
Jest jeszcze jedna rzecz,która mi się przypomniała.Żeby nie było zakalca,należy dżem lub powidła wymieszać z 2 łyżkami bułki tartej.Wrzucić do ciasta,zmiksować i upiec.:)
Zapomniałam dodać,że piekę na termoobiegu.
Pewnie to wina samego pieczenia.Żeby wyszedł dobry musi być temperatura 165 i pieczony godzinę.Sugerowałabym ,żeby dodać nieco więcej sody i wymieszać ją z mlekiem.Soda uniesie nawet najcięższe ciasto.
niestety wyszedł zakalec w środku. piekarnik elektryczny nastawiony na górę i dół. gdzie popełniłem błąd?
Wezmę pod uwagę te jajka.Mam go w swoich przepisach od lat,ktoś kiedyś mi go dał i zawsze piekłam bez nich.Może faktycznie będzie jeszcze lepszy.Smakowitych Świąt i dziękuję za komentarz.
Upiekłam piernik , smak i zapach prawdziwych pierników , ale następnym razem dodam jajka. Może będzie bardziej pulchny?
Tak,to ciasto jest bez jajek i to mu nie przeszkadza,by wyrosło piękne i puszyste. Polecam wypróbować,bo jest bardzo dobre.
A ja pędzelek z włosia zastąpiłam silikonowym - nie "łysieje" i nie stopi go nawet najmocniej rozgrzana patelnia. Do ciasta kiedyś dodawałam olej słonecznikowy/inny delikatny a teraz, dzięki WŻ, wrzucam kawałek miękkiego masła (tzn. takiego ogrzanego, nie prosto z lodówki). A jak mam wolne białka (1 lub 2), to je ubijam i na końcu delikatnie mieszam z ciastem - efekt koronkowe naleśniki, pycha.
nie dodaję jajka, za to szczyptę proszku do pieczenia...szczyptę!