O jej... chyba muszę coś napisać w tym temacie. Pierw do wszystkich którzy chcą coś wiedzieć o tej rybce - Pangasius hypophthalmus czyli po polsku - W sklepach spożywczych - Panga, a w zoologicznych - sum rekini. Dorasta do ponad metra, jest gatunkiem rzecznym. Nawet nie wiem na które uwagi, oceny i komentarze pierw odpowiadać. więc tak:
Dla tych mówiacych, że pachnie/smakuje mułem - może się tak zdarzyć- po pierwsze tryb życia jaki prowadzi, po drugie - oczywiście - warunki chowu producentów.
Co do tego co jemy jedząc pangę - Mońcia (2 posty w górę) ujęła to w znakomity sposób - teraz jedząc jedzenie z wiekszych sklepów i supermarketów zwykle jemy podobny syf.
Ad. tekstów o hormonach z moczu Kobiet - czy łykajac tabletki/syropy itp. zastanawiacie się, z czego zostały wyprodukowane do nich składniki? Poza tym podobny proceder znany jest na swiecie i uzywany od dawna - m.in. dawniej żywe żaby wykorzystywano własnie jako test ciążowy - mocz Kobiet wstrzykiwano żabom (Xenopus levis o ile pamietam). To po prostu wykorzystanie nauki do celów ludzkich (nie mówię ,ze to jest dobre)
Co do żywienia tychże rybek - wspomniano o maczkach rybnych itd. - dla zainteresowanych - maczki rybnej stosuje siedo karmienia ryb prawie wszędzie, od akwarystyki po hodowle - i uwaga - to jest tylko jeden ze składników.Co do wagi osiaganej pzrez ryby - szybki wzrost jest spowodowany temperaturami tam panujacymi i tym, że dla niektórych ryb nie jest niczym niezwykłym przyrastać 1kg/na ok 1kg zjedzonego pokarmu. Dzieje sie tak u niektórych gatunków np. szczupaków i to w środowisku naturalnym.
I co dla mnie najważniejsze - warunki hodowli, a męczenie tych ryb - ryby te od wielu lat trzyma siew akwariach - jakos niekt nie pomyślał, że t wałsnie jest męczenie ich. Ryby dorastające do ponad metra trzyma siew akwariach po 60L!!! Robi się nagonke na kitajców za to co z nimi robią, ale nikt nie spojrzy na stadko męczących się sumów rekinich w sklepie zoologicznym, albo w domowym akwarium gdzie w najlepszym wypadku osiagają 30cm.
Nie mówie, ze azjaci ich nie męczą... ale ludzie - my - Europejczycy robimy to samo, tylko my męczymy je dla zabawy, a nie po to by je zjeść...
I na koniec moje wnioski - i tak wiekszosc tego co kupujemy jest napakowane chemią, większośc zwierząt z których produkty kupujemy jest trzymane w złych warunkach, więc jeśli nam taka np. panga smakuje, jesli umiemy ja przyżądzić - to powiedzcie mi - czemu nie?!
Ja osobiscie wole ja widziec na swoim tależu ładnie podsmarzona z cytrynką obok, niż słuchac o tych którzy ją sobie kupili jako domową rybkę do swojego 20-sto litrowego "słoika".
A co zrobić z pestkami?
A jak zrobie z makaronem typu spaghetti to się uda czy lepiej nie ryzykować?
Mam pytanie! Rozumiem, że masę można przechowywac w lodówce dosyc długo i zachowa plastycznośc. A co z gotowymi dekoracjami np różyczki itp? Chciałbym zrobic wcześniej i wykorzystac do dekoracji tortu po kilku dniach lub dłużej... Jak mam je przechowac i czy one będą wogóle się nadawały do czegoś poza koszem?
zależy od tego jaka w domu jest :)
nie radze tylko używać takich tanich margaryn firmy 'tesco' czy 'biedronka', bo z nimi nie mam za miłych wspomnień.
poza tym można też dać gotową polewę gdy ta nie wyjdzie.
dołaczam się do pytania "mopiw13" tzn jak pierniczki zmiękną to jak długo będą miękkie? tzn czy w pewnym momencie znów zaczną twadnieć??? bardzo prosze o odpowiedź ![]()
a jeszcze drugie pytanko -czy lukrowane też trzymacie zamknięte w pudełku -czy już po polukrowaniu odczekują do świąt??
Nic zlego sie nie stanie jesli puszka bedzie podczas gotowania stale zanurzona w wodzie. Trzeba gotowac na wolnym ogniu. Jesli sie zdecydujesz na samodzielne ugotowanie , to polecam ugotowac od razu np. dwie, jedna zuzyjesz sobie teraz, a druga nawet za pol roku (przechowywac w lodowce !). Jesli nadal obawiasz sie gotowania, mozesz kupic juz gotowa, niczym sie nie rozni w smaku i nie jest duzo drozsza od zwyklego mleka skondensowanego. Pozdrawiam
Witam.Bardzo chciałabym zrobić to ciasto, ale czy nic złego się nie stanie, jeśli ta puszka mleka skondensowanego będzie się gotować, aż 3 godziny??
Nie czuć. Mi na początku tez wydawało się że to za dużo ale ciasto wyszło naprawde wspaniałe.Moja rodzina była pod wrażeniem a mama powiedziała, że mogła by jeść same te ciasto bez żadnych składników.Polecam jednak dodawać 8 dkg, więcej drożdży jest dla odważnych :) No i mówie oczywiście o świezych drożdzach. Jutro postaram się zamieścic fotki :)
To jest bardzo stary przepis ,są okrągłe i ciężkie jak małe ziemniaczki może dlatego tak się nazywają.Są bardzo kruche i smaczne,polecam!!
Fajne ciasto, tylko olejek migdałowy mi tu nie pasował , ale to kwestia smaku.
dziękuję, tak jakos i wyszły..:)
Och, jak miło czytać słowa zadowolenia...
Bardzo mi miło,nam smakował bardzo:)
Hauszki lądują w ulubionych i czekam na mak wigilijny (przepis). Pozdrawiam