Zdjęcie dodam przy okazji jak będę go piec!
Ja robię na dużą blachę - wymiarów nie podaję, bo mam trzy różne kształty, mniej lub bardziej kwadratowe. Ciasto rozsmarowuje się bardzo cienko - trochę trzeba się namęczyć.
Nie wiem czy to ma związek - ale jak raz chciałam sobie ułatwić i zwiększyłam proporcje ciasto, to nie wyrobionej margaryny po rozsmarowaniu były większe płaszczyzny (ciasto trzeba zagniatać krótko, więc i tak się zdarza) - margaryna się roztopiła, a na blaszce została dziura. Ciasto smakowo było super - tyle, że górę na kawałku płaszczyzny nakrywałam herbatnikami. Także juz nie będę powiększać proporcji - albo dokładnie wyrobię.
wyprobowane :) pyszne :)
kiedys robilam takie ciastka ale bez kakao
Znowu zrobiłam wczoraj i dzisiaj, ale tym razem z marcepanem w środku (zostało mi go trochę, więc wpadłam na pomysł, żeby zrobić praliny marcepanowe)
Czekam na następne foremki i znowu będę je robić, tylko szkoda, że biała czekolada nie nadaje się do topienia (robi się klucha).
Robiłam już kiedyś te ciasteczka z Twojego przepisu :) polałam je polewą czekoladową i posiekanymi orzechami, wyszły pyszne!! a teraz własnie znów zabieram się do ich robienia :) dodaję do ulubionych :)
2 łyżeczki tabasco na kilogram mięsa???? Gratuluję gardzieli, moja by spłonęła żywcem.
Agnieszko i Kamilu najlepiej w metalowej puszce, pudełku, tak jak radzi autorka w pkt.7
bo ta jedna łyżeczka wydaje się być mało, prawda? Ale w zupełności wystarczy - ma być tylko posmak kawy.
czy one bardzo rosną w trakcie pieczenia?
Mam nadzieje że wszysko sie uda!
Jak dużej blaszki użyć?
Przeważnie daje radę,ponieważ z reguły daję mało wody-obiadek jest bardziej gęsty niż typowy obiadek ze słoiczka(na początku karmiłam tylko obiadkami i daniami ze słoiczka bo myślałam że....lepsze....sprawdzone....testowane przez sztab ludzi itp.ale z czasem,kiedy czułam się w roli mamy co raz pewniej,a dodatkowo mając pod ręką ekologiczne jarzynki od teściowej postanowiłam sama kombinować i urozmaicać smaki mojemu dziecku) .Co do przechowywania to oczywiście że można-przynajmniej ja w zależności od apetytu mojego szkraba i porcji jaka wyszła- czasem coś"zostawiam"na jutro( oczyw.nie to co zostało z miseczki z obiadku tylko czyste z rozdrabniacza przekładam do wyparzonego pojemniczka z przykrywką i wkładam do lodówki). A nazajutrz pogrzewam w kąpieli wodnej.
pozdrawiam
Przepraszam crisen - nie odpowiedziałam wcześniej bo padł mi komp. Ja przeważnie piekę w blaszce 24 na 38 cm, jeśli pieczemy w mniejszej to po prostu warstwa ciasta jest grubsza, a w większej cieńsza i tyle...
Pianę mieszamy z gorącym budyniem bo wtedy jest łatwiej ją wymieszać, a pianie to nie szkodzi.
Pozdrawiam