Takiego sposobu parzenia jajek jeszcze nie znałem. Z czystej ciekawości spróbuje. U mnie w domu też parzyło się jajka, ale ja przestałem. Czy dobrze czy źle to juz kwestia sporna. Natomiast wielbiciele tatara bez żółteczka oczywiście się obejśc nie mogą :) Poza tym przepis ciekawy, bo ja np dodaje zwykły czarny pieprz, ale ciekawi mnie ten pieprz ziołowy :)
Iwonko, dziękuję że wybrałaś własnie ten przepis:)Renatko, miło mi że znów zrobiłas nasz gulasz.Pozdrawiam wszystkich.
Nie zgadzam się z Tobą Mat8015. Ja ten likier robię od wielu lat i do tych proporcji składników doszłam metodą prób i błędów. Zaczynałam oczywiście od tłustej śmietany i wtedy likier był tak gęsty, że wyciągaliśmy go z butelki patykiem do szaszłyków, a z kieliszka to już tylko łyżeczką. I tak zmniejszałam ten procent tłuszczu w śmietanie, aż osiągnęłam zadawalającą mnie gęstość likieru.
Ulu,ja robiłam też z mrożonych owoców:)
Kiedyś się sprzeczałam i mówiłam żeby nie jeść surowych jajek,ale za radą babci,która jednak używa surowych jajek:)już się nie boję.Każde jajko do tatara, wkładam do garnuszka i zalewam wrzątkiem,czekam minutę,po tym czasie białko jest prawie ścięte,rozdzielam jajeczko i biorę samo żółtko.Ostatnio jak kręciłam majonez dałam jajko takie ścięte do majonezu,wyszedł super w smaku i bardzo gęsty.
Barbórko, u nas jak się podaje tatara na stól,też sie wyrabia żółtka razem!,tego tatara co jest na zdjeciu robiłam dla taty i dla mnie i też po zrobieniu zdjęcia wszystko wymieszałam.Chciałam jeszcze powiedzieć, że latem nie jadamy tatara,tylko w okresie jesienno -zimowym.Pozdrowionka dla wszystkich:)
Skorzystałam z przepisu i zrobiłam również tort, a wygląda tak jak na zdjęciu, tylko świeczek brak :))! Dzięki , był naprawdę pyszny!
Rewelacyjny smak super połączenie słodkiego i słonego po prostu pyszny. Dla wielbicieli snikersów po prostu bomba!!! Miałam mały problem z rozsmarowaniem karmelu na orzechach ale udało się przy pomocy szprycy do kremu.
Bardzo się cieszę, ja będę je robić bliżej świąt, razem z makowcami. Pozdrawiam :)
Chyle glowe przed doswiadczeniem:).Rzeczywiscie uzywam najczesciej czegos co sie u mnie nazywa Vanillin Zucker czyli cukier chyba wanilinowy.Dosc dawno juz wiem ze jest taki i taki ale moj zmanierowany niewiedza jezyk mowi zawsze cukier waniliowy:(.Sprobojcie kwiatkow.sa pyszne choc....tuczace.Pozdrawiam
Muffiny przepyszne. Użyłam masy makowej z puszki i polałam lukrem. Oto efekt
Troche dla zadumy dla tych ktorzy sadza ze "Hallowen" w Polsce byl nigdy nieznany:http://halloween.friko.net/dziady.html :-)
Niestety od kilku dni nie udaje mi sie zniebieszczanie :-(
Polecam przepisik:) Ja do tej pory w takim cieście smażyłam tylko kanie, ale przepis ten zachęcił mnie do wypróbowania ryby w cieście piwnym i już wiem,że przynajmniej na jakiś czas zwykła panierka pójdzie w kąt:-)
Cukier waniliowy jest tez (przynajmniej w Niemczech) na przyklad w takich brazowych torebeczkach z obrazkiem laski i kwiatu wanilli doktora Oetkera - ma w sobie czarne drobinki wanilii. Jest jednak dosc drogi. Mozna zaromatyzowac samemu wkladajac rozcieta wzdluz laske wanilii do sloiczka ze zwyklym cukrem. Po dwoch tygodniach gotowe... Cukier wanilinowy zas to chemiczny zastepnik prawdziwego cukru waniliowego. Pozdrawiam!