Cudne!
Przepiękne!
Tak, one są mocno słodkie, ale u nas w domu takie najlepiej schodzą :) W prawie każdym przepisie ilość cukru można modyfikować. Dopiszę zaraz uwagę o tym do przepisu. A dałaś lepidło jakieś? Nie upieram się przy melasie, może miód? Możesz też dodać jedno rozbełtane jajo następnym razem, u nas na razie jaja nie wchodzą w grę. Wałki po ulepieniu absolutnie nie dawały się kroić, u mnie też, dlatego napisałam o schłodzeniu. Takie lekko podmrożone kroiły się świetnie. Ale to krojenie, to tylko z mojego lenistwa wynika, można przecież zawsze lepić ręcznie, tak jak zrobiłaś :) Ważne, że Wam smakują.
Robię tą pizzę już któryś raz z kolei i za każdym razem smakuje odlotowo ;o)
Pyyyyszotka i fajny pomysł z tymi buźkami. Zrobiłam ostatnio dla synka i był pod wrażeniem ;o)
u mnie w niedzile byl rosolek z gaski zupka wyszla zolta pyszna goska oczywiscie swoja :) a i lubczyk był i liscie selera wszystkei warzywa ze swojego ogrodka a mama zrobila makaronik poprostu rewelacja
bardzo pyszne! Stało w lodówce całaą noc, znakomicie się potem wałkowało, urosło w sam raz i nie "rozwijało się". Do środka dałam masę z orzechów włoskich.....pyszne....
Za mna tez chodzi galaretka od kilku dni, dzis nie zrobilam z powodu braku korzenia pietruszki a i marchewki nie za duzo (do sklepu daleko). Jutro wyprawa po jarzynki i czynienie galaretki.
Ja tez nie wyobrazam sobie rosolu bez lubczyku, daje go tez do kazdej zupy. Juz nie moge sie doczekac rosolkow mojej mamy z takiej wiejskiej korki z jarzynkami z przydomowego ogrodka. Musze poczekac z tym do przyszlych wakacji.
Postanowilam dzis zrobic pierwsze w zyciu muffiny, decyzja padla na ten przepis ze wzgledu na zalegajacy w lodowce jogurt a i banany ktorych za duzo mi sie kupilo. Wyszly bardzo dobre, mocno bananowe i takie fajnie mokre w srodku. Przepis polecam :)
Ja z kolei mam takie doświadczenie, że kabaczek/cukinia były miękkie a papryka twarda więc dlatego robię w takiej kolejności. Ale jak to się mówi 'co kraj to obyczaj' każdy ma swoje sposoby. W każdym razie nie negocjuce niczego. ;) Pozdrawiam. ;)
Wiernikosiu, polędwicy wołowej NIGDY, ale to PRZENIGDY nie dusimy. Można ją szybciutko usmażyć, można upiec, ale ani dusić, ani gotować, ani bic tluczkiem . POLĘDWICĘ zmiękcza się co najwyżej palcem, ale nigdy tłuczkiem.
Polędwicy nie zaliczamy do gatunku "wołowiny bez kości".
Zrazy po nelsońsku na ogół robi się z pośledniejszego gatunku mięsa i rzeczywiście można je i utluc i udusić.
Mam nadzieję, że Cię nie obraziłam, ale szkoda by było kupować mięso po 80 zl za kilo by uzyskać rezultat zrazówki ktorą można nabyć i po 30zl.
To był mój debiut w kategorii "zupa z dyni" i okazał się absolutnie udany. Po przeczytaniu komentarzy także dodałam odrobine startego imbiru, pycha!