Przepyszne ciasteczka :) Polecam ;) Ja moje udekorowałam dzemem z kiwi, bo akurat taki miałam, wyszedł bardzo oryginalny smak :) Kilku brakuje na blaszce, bo zostały zjedzone już zanim zdążyłam udekorować ;)
Bzdura!. U nas mówiło się "pyrki" i "gzika". Też Wielkopolanka.
Bo budań to właśnie popularna nazwa kisielu mlecznego, tak jak nazwała go Satina.
Po pierwsze pyry ( nie pyrki) Po drugie nie ma czegoś takiego jak gzika,jest gzik.Pyry z gzikiem,czyli twaróg z kwaśną śmietaną a nie z mlekiem.Mówię ci to jako rodowita wielkopolanka :)
Przeważnie na opakowaniu jest informacja, że powinno się gotować 15-20 minut, także 20 minut będzie jak w sam raz, a wody proszę nalać około litr, powinno starczyć, szczerze mówiąc to nie wiem bo wodę zawsze leję na oko
bardzo prosze o podpowiedz jak dlugo gotujemy kasze (na opakowaniu nie jest podane ) i w jakiej ilosci wody ? Dziekuje .
Też takie robię i potwierdzam są pycha. Właśnie jutro się zabieram za ich przygotowanie
robi się. podwoiłam składniki bo chcę żeby było wyższe niż w/w 2 cm ;) zobaczymy czy dobre :)
Wyglada pieknie!!!! A,ze moj mezus uwielbia szpinak,fete i lososia na pewno zrobie!
wczoraj robilam kekeby z twojego przepisu wyszly przepyszne:) zmniejszylam tylko ilosc wody...napewno bedzie powtoreczka:)
Pychota!!! Podałam ze smażonymi piersiami kurczaka, uprzednio wysmarowanymi w papce z oliwy i rosołków drobiowych "Knorr" Były bardzo soczyste. W połączeniu z tym ryżem wyśmienite danie:)
Rewelacyjne!!! Upiekłam dziś rano i było mało! Proszą na kolację z podwójnej porcji:) Nie dałam tylko pietruszki i sezamku, bo akurat nie miałam na stanie w swojej kuchni. Ale i tak poezja smaku. Polecam!!!!
Gołąbki przepyszne. takie delikatne, i ten sosik taki kwaśny... wyszło mi 18 sporych gołębi. Kazdy się nimi zachwyca i proszą o więcej.. a tu już ni ma ;D
Bardzo dziękuje za przepis... pozdrówka.. Martynaaa
Owszem, budyń, ale w siążce "Kuchnia polska", którą dysponuje moja mama figuruje taka potrawa (z mleka i mąki ziemniaczanej) pod nazwą kisiel :) Budyń wg tej pozycji zawiera dodatkowo jajko i masło. Ilu autorów tyle nazw ;)
Manuelo, nie będzie za rzadki, 1/3 szklanki ajerkoniaku to niewiele. Ważne jednak żeby się nie zważyło ( jak przy każdym kremie na bazie masła :)), dlatego temperatura składników ma być pokojowa. Do kremów maślanych dodaję czasem alkohol, czasem też spirytus i nic się nie dzieje. Dodawaj cienkim strużkiem :). A jeśli się boisz, ale masz doświadczenie w kremach, zawsze możesz ratować się żelatyną.