Nie było tak zle
Dzięki
. I jedno i drugie to prawda:-)
Nie wiem dlaczego Ci takie ciasto wyszło. Kiedyś robiłam te ciastka bardzo często i zawsze wychodziły, a dowodem na to są zamieszczone zdjęcia. Wydaje mi się że ciasta nie schłodziłaś w lodówce, bo nawet gdyby ciasto było luźne, to po wyjęciu z lodówki musiało byc twardsze, takie do wałkowania, przecież masło zawarte w cieście w lodówce stwardnie.
Dziś je piekłam. PYCHOTKA! Idealne ciasteczka na święta. Już sam aromat podczas pieczenia sprawił, że wiedziałam, że to będzie przebój. Smakując ciasteczko na początku czuje się słodycz miodu i delikatną przyprawę korzenną, a na sam koniec ostry smak imbiru. Na prawdę te ciasteczka to rewelacja. Dziękuję za przepis. Co roku już je będę robiła - wyparły ciasteczka miodowe, które dotychczas robiłam, a które wychodziły baaardzo twarde.
Piekłam je dzisiaj. Powiedzcie mi, czy ciasto powinno być takie żadkie? Dodałam już potem więcej mąki, a i tak w ogóle nie było sztywne. Nie było mowy o tym, żeby robić podwójnej grubości sklejając dwa, bo gdy cienko rozwałkowałam - na 4 mm to nie byłam w stanie ciastka zebrać ze stolnicy, całe się rozciągało i zniekształcało - katastrofa. Więc zrobiłam jedno warstwowe o grubości tak 7 mm. Upiekły się za to ładnie, choć bardzo dużo tłuszczu z ciastek zostało potem na blaszce - ilość masła dokładnie odmierzyłam tak jak inne składniki, ale wydaje mi się, że tu tkwił problem - za dużo masła. Następnym razem dam mniej i zrobię pół na pół z margaryną i dodam więcej cukru pudru, żeby były słodsze. W smaku są niezłe i przyjemnie kruche.
Wkn co do Twojego ostatniego zdania zgadzam się w 100%:)
Ja robię zawsze krucho drożdżowe makowce, przetestowałam tez różne metody pieczenia i zawsze mi pękały. Na poczatku zawsze się irytowałam, a teraz tak jak piszesz skupiam się na pysznym smaku, a nie wyglądzie:)
Cieszę się, że smakuje Wam mój bigos.
Godzinę temu ciastka wyjęłam z pierkarnika. Teraz wystygły i miałam okazję skosztować. No niestety nie przypadły mi do gustu, a uwielbiam czekoladę. Myślałam, że to będzie idealny nowy przepis na ciasteczka na święta. Są zbyt gorzkie. Użyłam czekolady czarnej z Goplany. Użyłam też niecałe 2,5 szklanki mąki, a i tak był problem uformować z ciasta wałeczek, co tak potwornie się kruszyło. Nie wiem co było nie tak. Udało się jednak po wyjęciu z lodówki pokroić i upiekły się fajnie. Z termoobiegiem 7 minut, bo przy pierwszej porcji po 10 minutach już widziałam, że od spodu zaczynają się spalać. Zawiodłam się, bo dziś robiłam 3 różne rodzaje ciasteczek. Najbardziej cieszyłam się właśnie na te. Może następnym razem spróbuję je zrobić z czekolady mlecznej i dam słodzone kakao. Może dlatego mi nie smakują, bo lubię czekoladę mleczną a za gorzką nie przepadam. Nie wiem. Jak upiekę na mlecznej to dam znać.
Makowce nie pękają, jeśli piecze się je w rękawie z pergaminu. Tylko że ta metoda sprawdza się doskonale w przypadku ciast kruchych, babkowych i ewentualnie krucho-drożdżowych, natomiast klasyczne drożdżowe, nie oszukujmy się, czasem ciut tłamsi. Lepiej jest delektować się makowcem z pęknięciem, odpowiednio wyrośniętym, niż ryzykować, że przygotuje się dla niego za ciasny tunel z papieru do pieczenia :)
Mama - Różyczki, iwonka 33 dziękuję:)
je7mima mój makowiec też jest pekniety, wręcz sie oskalpował:) Nie ma chyba przepisu na niepekający makowiec. Wyznaje zasadę, że pękniety makowiec to taki, który ma w sobie puszyste i wilgotne wnetrze czyli jest przepyszny. Makowce z przedziałkiem są urocze i nie ma sensu do zamartwianie się tymi pęknięciami, każdemu pękaja:)
Placki są świetne! Przyrządzam je często z bitą śmietaną i bardzo szybko znikają z talerza ![]()
Dziękuje za przepis i pozdrawiam ;)
Piękny makowiec Ci wyszedł:)
Sałatka przepyszna napewno zawita u mnie na Wigilijnym stole
Wielkie dzięki:)
A mój makowiec pęka.. Znacie jakieś rady, jak temu zapobiec?
Bardzo się cieszę, że smakuje:))