chciałabym jeszcze zapytać ile potrzeba tej wódki lub rumu do rodzynek?
pychaaaaa
Robie śledzie z podobnego przepisu j jesli nie mam prawdziwków dodaje inne często mieszane. Raz dodałam suszone opieńki i też śledzie były smaczne.
oczywiście, a przez to pięknie pachnie:) można zjeść, ale ostrzegam - bardzo słodki lukier:)
Czy próbowałaś przyrządzać te śledzie z suszonymi podgrzybkami lub kozakami zamiast łagodnych w smaku prawdziwków?
Mam to samo pytanie co słoneczko 15 !
witam
Basiu chciałam zapytać w jakiej wielkości formie pieczesz to ciasto?
Z ilu jajek pieczesz biszkopt?
Prosze o szybką odpowiedz bo chciałabym upiec je na święta?
Pozdrawiam
Ja juz nie palę 29 miesięcy. Nawet nie macie pojęcia jak się cieszę:) Ja sobie wmówiłam że zajdę w ciążę dopiero jak rzuce palenie. I rzeczywiście tak było:)
MR ..a może tak jeden pojemniczek podeślesz ?? kuriera już sama opłace ...
Witam
Chciałam się spytać w jakiej wielkości formie pieczesz to ciasto?
Robiłam je wczoraj na obiad.Wszystkim bardzo smakowały, pychota.
sałatka wyśmienita! naprawdę POLECAM!!!!!
Smakosiu zastanawiam sie czy ten sernik wyszedlby z 1,5 porcji na tym spodzie ale juz bez owocow i ciasta na wierzchu, taki tradycyjny bez dodatkow. Robilas moze kiedys tak?
Nie łam się lola, tylko próbuj do skutku. Sama rzucałam kilka(naście/dziesiąt) razy i zawsze "na chwilę". Kiedy kaszel przestawał mnie dusić lub przybywał kolejny kilogram, wracałam do nałogu. Nie palę od ośmiu miesięcy i każdy dzień jest dla mnie ogromnym osiągnięciem. Do trwania w niepaleniu zmotywowała mnie książka, którą polecam palaczom i niepalącym - Allen Carr "Jak skutecznie rzucić palenie". Czasami, kiedy mam słabszy dzionek, mam ochotę sięgnąć po fajkę, ale czy warto? W domciu nie śmierdzi fajami, moje włosy i ubranie nie są przesiąknięte śmierdzącym dymem, a jak moja koleżanka mówi "ten zegarek kosztuje 500 złotych", to mówię, że niedawno z dymem co miesiąc puszczałam trzysta. Na rocznicę bez fajki zrobię sobie zasłużoną nagrodę w postaci fajnego obiektywu. Jakby nie było - same plusy.
Palacze, zanim przeczytałam książkę, też (tak jak Wy teraz) twierdziłam, że palę, bo lubię, albo że mam zbyt słabą silną wolę, by rzucić. Dzisiaj wiem, że chyba troszkę bałam się tego niepalenia a bałam się zupełnie niepotrzebnie. Mam nadzieję, że już nigdy do niego nie wrócę, bo to zgubny nałóg, który zabija nas powoli acz skutecznie.
Pozdrawiam i życzę Wam wytrwałości w niepaleniu :)
skomplikowany deser....hehe