Bo chyba jest japoński. Ja sama zerknęłam do grafik googli - pomna informacji mojego japońskiego kolegi, że oni w zasadzie nie robią ciast - tylko małe arcydzieła cukiernicze - ciasteczka z różnymi masami, bogato dekorowane (chcieliśmy poznać smak - i prosiłam o przepis - że jak nie ma czasu to ja upiekę. Przyniósł mi całą instrukcję do pokazania - nie upiekę - bo to więcej dekorowania, niż pieczenia, a to nie moja działka) - i wiele obrazów jest z japońskimi znaczkami, wskazującymi na pochodzenie. Chyba.
Ale pomijając nazwę - na jak dużą tortownicę są proporcje - nie ma za wiele składników - a ciasto jest wysokie, przynajmniej na takie wygląda.
Zrobiłam z cielęciny. Wahałam się czy dodać ryż, bo to tzw zapychacz jak np.grysik, ale pomyślałam, że zawsze to jeden pulpecik więcej
. Ogórki konserwowe przesmażyłam na masełku, stają się takie bardziej aksamitne. Jednak sos zdecydowanie smakuje mi bardziej z ogórkami kiszonymi. Posmak octu trochę mi przeszkadza. Będą powtórki.
Upiekłam biszkopt z 6 jaj i wyszedł mi mocno wysoki ...zastanawiałam się czy zrobić w formie tortu ...czy inaczej ..
Zrobiłam inaczej ...podzieliłam biszkopt na dwie części i wyszły mi dwa ciasta na dwa dni imprezy ...
...
Ja ciastowa nie jestem ...ale powtórki będą ...bo proste ,szybkie i smaczne ...
Skąd nazwa 'japoński'?
'Jakoś dłużej' w tym wypadku to przynajmniej 2 miesiące bez lodówki. To, co piszesz, to dla mnie znaczy 'na szybkie zużycie'. :) W rejs zwykłe zakręcenie na gorąco nie wystarczy. Wekuję w szybkowarze i to kilkukrotnie. Dzięki za odpowiedź. :)
uwielbiam czytać takie miłe komentarze
Zrobiłam z połowy składników, bo jak nie mam pewności, czy posmakuje każdemu w mojej wybrednej rodzinie - najpierw robię próbę
U mnie nie wyszła zupa, tylko dość gęste danie jednogarnkowe, co nie zmienia faktu, że bardzo smaczne, sycące i do powtórki, w większej ilości, wkrótce
Fotki nie będzie, bo już nie ma czego fotografować dzisiaj![]()
Dziękuję, emocjo, za kolejny fajny pomysł i przepis podaję dalej:)
zapomniałam doda, że tą zalewę trzeba wstrzyknąć w mięsko :)
renataz36 pozwolę sobie podpowiedzieć. Myślę, że bez zalewy z peklosoli albo saletry, trudno będzie uzyskać różowy środek. Może ktoś jednak ma jakiś dobry sposób bez tego.
Neferet to zależy co rozumiesz pod "jakoś dłużej"
Konserwa zalana gorąca w słoiczek mały i zakręcona postoi w lodówce do miesiąca na pewno (a może dłużej - ale u mnie więcej się nie uchowała). Niestety bez lodówki nie da rady zabrać w rejsy przykro mi
Rozumiem że tylko takie "maziaki" z czekolady porobić:)
Moja koleżanka właśnie upiekła szyneczkę wyszła pyszna, ale środek szyneczki wyszedł zielony (peklowana była 4 dni).
Co zrobić żeby mięsko było cale różowe ?
Pozdrówka!
Widzę na zdjęciach słoiczki. Czy jakoś dłużej przechowujecie tę konserwę, czy tylko do szybkiego zużycia? Robiłam już wiele razy mięso na rejsy, ale nigdy z dodatkiem warzyw, a zwłaszcza cebuli, bo szybko się psuje i nie uważam takich weków za bezpieczne. Ale ja to robię na długi czas i bez lodówki stoi... Więc jak - długo przechowujecie ten smakołyk?
Cieszę się, że konserwa smakuje. Muszę podpowiedzieć, że ostatnio przepis wykorzystała moja siostra, ale zrobiła konserwę bez dodatku smalcu.(coby było lajt) Była smaczna choć nieco ciężko było ją smarować. Ale myślę, że jeśli użyjemy dosyć tłustego boczku to można nie dodawać smalcu. Wyjdzie nieco mniej ale równie smacznie