Upiekłam "Ptysia" wczoraj.Ciasto bardzo smaczne,ja użyłam serka waniliowego "President".Z racji tego że to słodki serek cukru już nie dodawałam.Czekoladą posypałam jak już masa zastygła.A tak wyglądał mój "Ptyś"Polecam robi się ekspresowo.
Że szybko to przyznam,ale czy aż tak pysznie,kiedy mleko jest pół na pół z wodą?No ale są gusta i guściki.Niektórzy jedzą zupełnie na wodzie i też dla nich pysznie.A jak dodać jeszcze garstkę orzechów,pokrojonego banana,suszone morele to dopiero smak,że pewnie i ja na wodzie bym zjadła.
Bardzo pyszny avokat :) Tak jak ktoś wyżej napisał już nigdy nie kupię w sklepie!!! Mój mąż zachwycony nim choć początkowo dość nie ufnie patrzył :) Dodałam spirytusu tak jak w przepisie i wyszedł gęsty tak jak lubię!!!! pycha :)
Szczerze, Paola? Nie zamrażać! Robienie naleśników jest tak przyjemne i tak łatwe, że nie polecam zamrażania tylko przygotowywanie ich zawsze na świeżo. Zawsze staram się usmażyć porcję nieco większą, ponieważ jakoś tak tajemniczo znikają w brzuchach zaglądających do kuchni żarłoków i pod koniec dnia na blacie stoi pusty talerz. Czasem robię krokiety, a czasem po prostu dojadamy następnego dnia z dżemem. Odnoszę wrażenie, że zamrażanie i odmrażanie trochę zmienia smak na niekorzyść.
Starosc nie radosc - nie siadac do kompurera bez okularow ! mggi63 - megi 65....
Megi 65 - przepraszam - mysle, ze nie masz mi tego za zle tej pomylki ?
Mggi63 - cala powyzsza odpowiedz jest oczywiscie do Ciebie !
Pycha!
Najlepsze naleśniki, to świeże naleśniki
. Ale czasem sporo ich zostaje. Używałam ich głównie (po skrojeniu na wstążki), jak makaronu do zup. Pomyślałam jednak, że fajnie byłoby ten pusty "naddatek" usmażony i pozostawiony bez nadzienia zamrozić i mieć na tak zwane "zaś", kiedy szybko trzeba wykombinować obiad.
A potem tylko je rozmrozić, nafaszerować na słodko lub wytrawnie, zależnie od upodobania. Jak zamrozić puste, usmażone naleśniki?
Sos idealny. Świetnie komponuje się z sałatą. Zrobiłam go z białym octem balsamicznym. Ma bardzo dobre proporcje składników.
Ponieważ sosu wyszło mi sporo, resztę zostawiłam w słoiku i dorzuciłam do niego pokrojony w kostkę ser tofu. Sos kapitalnie spełnił rolę marynaty do tofu. Dziękuję za przepis.
Nie uważam to za kombinowanie, robi się szybko i jest pyszne
Mariotereso !... poczułam się wywołana jak do tablicy .. jaki farsz , jakie miesą
, uff to nie ja ..jeno mggi ...Pozdrawiam Was obie tak przy okazji ..
Przepis fajny, szybki :) zamiast 2 szklanek mąki dałam 1,5 mąki i 0,5 otręb :). Problem miałam tylko z tym, że nie chciały się tak ładnie przyrumienić jak Twoje na zdjęciu, chociaz posmarowałam oliwą i były suche w środku. Ale to może wszystko przez to, że zamiast robić je jak w przepisie na śniadanie zrobiłam je na kolacje ;) ?? Będe dalej eksperymentować :D
Megi - nie oddzielal mi sie farsz od miesa. Upchalam go do srodka " ile wlezie " i przy sznurowaniu tez mi meska reka przytrzymala - wiec w karkowce bylo ciasno - nie bylo luzu. No i jak widzisz - same plasterki tez " pergaminki " nie byly, ale to bylo danie obiadowe. A chcac podawac ciensze plastry na zimno lub podgrzewac na drugi dzien - zawsze lepiej jest kroic zimne kiedy mieso jest twardsze, a dgrzewac w piekarniku - a zeby nie obeschlo zbytnio w oczekiwaniu na gosci mozna przykryc folia. Nie zapomnij o jajku do farszu - albo lepiej dwa. Pozdrawiam serdecznie !!!
Aha.A nie lepiej dodać błyskawiczne płatki i nie kombinować?
Dodaję wody, aby owsianka się nie przypalała podczas gotowania.
Dziękuję Aniu5825! Takie słowa utwierdzają mnie w przekonaniu, że dzielenie się przepisami ma sens i motywuje do spędzania czasu w kuchni w sposób kreatywny :-)