Z pewnością wypróbuję. Wygląda bardzo apetycznie!!
Dzięki za komentarze
Mama Różyczki : Jeśli Ci się nie podoba to w jaki sposób są napisane przepisy to nie musisz czytac :)
Piszę w sposób w jaki mi się podoba i w jaki mi wygodnie .... Myślę , że na tym portalu chodzi nie o czcionkę a o przepis :)
Po drugie : czcionkę nie ja zmieniłam na mniejszą.
Kasiabe: Ja również od dawna robię , wszystkim smakują :):):)
Pozdrawiam!
Życzę miłego wieczoru :)
pyszniutki ten serniczek,latem super chłodził,teraz w pażdzierniku do kawki też rewelacja
Bardzo dobre tanie i szybkie ciacho!
bardzo dobre robilam gdy mialam gosci byli zachwwyceni
bardzo dobre polecam
Kasiube, wczoraj jeszcze było napisane wołami i nie tylko ja to widziałam, wejdź w inne przepisy autorki to sama zobaczysz. Bardzo miło że Twoja babcia robiła takie kopytka, szkoda że nie wstawiłaś babcinego przepisu:)
Nie wiem, gdzie ty tu woły widzisz. Ugotuj, posmakuj i opiniuj a nie bzdury wypisujesz.
Kopytka jaglane na naszym stole są odkąd pamiętam, moja babcia Ukrainka zawsze je nam robiła nie tylko na słono :)
Genialny! Kuszący dla oka, aksamitny w smaku, kwintesencja sernika! Człowiek się nie narobi, a efekt jak marzenie. Chociaż wymagał 15 dodatkowych minut pieczenia, ze względu na niewydolny piekarnik, efekt dokładnie odzwierciedlił oczekiwania!
Nawet niezbyt ogarnięty cukiernik-samouk podoła :)
Piec, bo warto! Przeze mnie-dwukrotnie. Pierwszy raz dokładnie wg przepisu; okazał się być bajeczny w smaku, jednakże niemiłosiernie sypiący (nie dało się go pokroić). Przy drugim podejściu skorzystałam z rad udzielonych w poprzednich komentarzach-zmniejszyłam ilość kremówki, zwiększyłam budyniu-i wyszło cudo, tak w smaku, jak i wyglądzie.
Psiunia ja też lubię na zimno. Fajnie, że smakuje. Pozdrawiam.
Ja bym warzyw nie gotowała z kostką rosołową, tylko podsmażyła na patelni na masełku aż odparuje cała woda, doprawiła i dopiero zawinęła w ciasto:)
To zależy od formy żaroodpornej. Z tej mojej co widać na zdjęciu od 4 do 8 to zależy czy podaję na kolację czy na podwieczorek.
w oryginalnym przepisie białka miały stać w temperaturze pokojowej od 2 do 4 dni...ale ja jestem strachliwą bestią jesli chodzi o surowe jajka i przepis zmieniłam...można pozostawić te białka na dobę,ale z tego przepisu wychodzą cudne makaroniki,a białek nie zostawiałam...
mam kilka przepisów z Francji i wszędzie pisało,żeby białka odstawić na kilka dni a następnie je zważyć i uzupełnić braki....wolę jednak ten przepis bo jest prosty i sprawdzony..pozdrawiam