pyry z gzikiem Pyrki jeszcze przejdą, ale gzika nie.
No to i ja dorzucę '' trzy pyreczki z gzikiem '' . Jasne od zawsze babcia robiła ''gzik domowy '', jedliśmy ''pyrki z gzikiem'' ,dlatego w domu zabrakło ''gzika'' .. :) Ot i wszystko ...:)
U nas (też WLKP) też tylko pyry vel pyrki, ale zawsze z gzikiem. Żeńskiej formy nie znałam. Ps. w moich przepisach "pyry z gzikiem".
wyszło piękne :) i smaczne :) polecam
Pyrki to jeszcze rozumiem, zdrobnić można wszystko. Ale "gzika"? Pierwsze słyszę :)
Czy po ugotowaniu przecedzić barszczyk czy zostawić buraki do następnego dnia?
Polecam, wyszla bardzo smaczna ;)
Przepyszne ciasteczka :) Polecam ;) Ja moje udekorowałam dzemem z kiwi, bo akurat taki miałam, wyszedł bardzo oryginalny smak :) Kilku brakuje na blaszce, bo zostały zjedzone już zanim zdążyłam udekorować ;)
Bzdura!. U nas mówiło się "pyrki" i "gzika". Też Wielkopolanka.
Bo budań to właśnie popularna nazwa kisielu mlecznego, tak jak nazwała go Satina.
Po pierwsze pyry ( nie pyrki) Po drugie nie ma czegoś takiego jak gzika,jest gzik.Pyry z gzikiem,czyli twaróg z kwaśną śmietaną a nie z mlekiem.Mówię ci to jako rodowita wielkopolanka :)
Przeważnie na opakowaniu jest informacja, że powinno się gotować 15-20 minut, także 20 minut będzie jak w sam raz, a wody proszę nalać około litr, powinno starczyć, szczerze mówiąc to nie wiem bo wodę zawsze leję na oko
bardzo prosze o podpowiedz jak dlugo gotujemy kasze (na opakowaniu nie jest podane ) i w jakiej ilosci wody ? Dziekuje .
Też takie robię i potwierdzam są pycha. Właśnie jutro się zabieram za ich przygotowanie