ina73 ja robiłam jak do tej pory dwie laleczki i za każdym razem wkładałam całą lale (tzn.nogi,które sa w torcie owijam folia spożywczą ta samoprzylegającą) ponieważ za pierwszym razem zależało mi na zachowaniu proporcji (nie miałam pojęcia jak to wyjdzie),a za drugim lala przejechała ze mną 20-pare kilometrów i 'ani drgnęła'...każdy sposób jest dobry.Pozdrawiam serdecznie :)
szukając przepisu na bananowiec sugerowałam się zdjęciem - bo lubie wiedzieć jak wygląda coś co mam ochotę zrobić .A tu zauważyłam biszkopt czekoladowi i już wiedziała , że to przepis dla takiego czkoladożercy jak ja. Ciacho zrobione , zjedzone, a po nim tylko zdjęcia.
Polecam serdecznie ten przepis bo ciacho naprawde pyszniutkie ![]()
I ja sie skusiłam ciacho bardzo smaczne dla kogoś kto lubi pomarańczowy sok-ja średnio za nim przepadam . Dla mnie masa pomarańczowa trochę kwaskowata pomimo dodanego cukru , Ale mąż był zachwycony
więc napewno bedzie powtórka . Ja również urzyłam zwykłe herbatniki i polałam rozpuszczona czekolada , a śmietamy dodałam galaretkę pomarańczową . Plecam serdecznie.Pozdrawiam autorkę![]()
zrobiłam oponki z tego przepisu,dodałam 1 łyżeczkę spirytusu,żeby nie łykały tłuszczu.Bardzo dobre.
Jeszcze jedno pytanie, czy maliny po zalaniu spirytusem mogą stać w nasłonecznionym miejscu czy powinny stać w ciemnym pomieszczeniu?
Lamia@ jeżeli chodzi o sok to rozumiem, ale chodzi mi o to czy owoce, które już puściły sok i są zalane spirytusem można wystawiać na słońce? Czy one czasem nie zaczną fermentować i nie zrobi się z tego wino?
Zapowiada sie super - jutro ja zrobie, dam znac, jak smakowala :)
Deserek pyszny!Jedyny problem jaki miałam to ten,że biszkopty podpłynęły mi do góry-na szczęście nie wszystkie ,ale jednak.Co robisz Madame,że Twoje tak ładnie trzymają się spodu?Czy może masy były jeszcze za rzadkie....
pozdrawiam!
Ciasto ponownie zagościło na naszym stole. Zrobiłam z morelami, ale dałam niecałą szklanę cukru, ostatnio było trochę za słodkie, co okazało się dopiero następnego dnia, kiedy wystygło.
to smutne i piekne
Czy dobrze rozumiem, białka ubijamy na pianę i dodajemy do tej masy?
takie to jest zycie...