Poczynione po raz drugi, bo po pierwszym razie smakowało za więcej :)
Wczoraj po raz kolejny robiłam karczek wg tego przepisu :)
Troszeczke go "stunignowałam", po natarciu przyprawami zalewam ostudzoną wodą, którą wcześniej zagotowuje z liśćmi laurowymi, zielem angielskim, pieprzem i solą peklową. Piekę w rękawie ciut dłużej niż w przepisie, na koniec rozcinam rękaw i rumienię mięsko.
Efekt za każdym razem rzuca na kolana. Mnie, mojego Pana, znajomych i rodzinę, którym podawałam już obiadek z karczkiem w roli głównej.
Mięsko jest mięciutkie, rozpływające się w ustach, niezwykle aromatyczne. Idealnie nadaję się na uroczyste obiady, kolacje...
Wpadam w samozachwyt, że potrafię uczynić COŚ takiego!
Pozdrawiam
Dzis zrobiłem devolay i były pyszne. Żona i córcia były zachwycone smakiem. Świetny sposób na zmielenie mięsa. Polecam przepis!
Gołąbki wyglądaja apetycznie bez dwóch zdań się zgadzam a i smakuja pewnie równie wyśmienicie ;):) Na moje uwagi co do sosu pozwoliłam sobie tylko dlatego że wiem ( bo sama nią kiedya byłam), że dla niedoświadczonej kucharki to problem jak nie ma ściśle określonych produktów w tym wypadku wody do sosu. Śmieszne to trochę bo dla nas to juz jest oczywiście. Mam nadzieję że autorka przepisu się nie gniewa :);) CO do temperatury to ja mam elektryczny piekarnik i jak piekę to zacynam 20 min od temp 200 st a póżniej piekę na 170.
MR a Ty te liście laurowe dodajesz nie do ośrodka gołąbków tylko do brytfanki - tak ? Masz racje każdy robi jak lubi. Ja mam gołąbki w zamrażąlce jak zjem to co mam do zjedzenie w lodówce to zabieram się do gołąbków, a lubicie gołąbki z ziemniakami ?? Moja mama tak podawała w domu i ja lubię :)
mm brzmi pysznie......jakzrobie na pewno skomentuje:)
super !!! rodzince rowniez smakowalo:)pozdr
Pyszne ciasto! :) Zrobiłam je z niewielkimi modyfikacjami - w masie kawowej zamiast mleka ubiłam jeden kubek śmietany 30% z jednym opakowaniem śnieżki. Cappuccino (trochę mniej niż w przepisie) zaparzyłam w wodzie, w której potem rozpuściłam żelatynę, schłodzone dodałam do śmietany pod koniec ubijania.
Nie, świeże :) już dopisuję w przepisie.
Dziękuję Gabigold za zainteresowanie przepisem :-) Roladę zrobiłam na kolację i podłam na ciepło. Połowa została na drugi dzień i została zjedzona w mgnieniu oka na zimno z komentarzem: "jest lepsza niż wczoraj na ciepło". Myślę, że to już kwestia upodobania :-)
WOW !!! Pierwszy raz wyszedł mi SMACZNY gulasz - dałam łagodną paprykę, jednego jędrnego ogórka kiszonego i jedną cienką marchewkę pokrojoną w plasterki, nie zabielałam i nie dawałam cukru - mąż mnie pochwalił a dzieciak pałaszował ze smakiem - dzięki:)))
Robię je bardzo często i chyba nigdy się nie znudzą :) pychota...
wiola11 fajnie,ze Tobie rowniez smakowaly.przyznam sie ,ze dawno ich nie robilam.zycze smacznego i chyba tez jutro zrobie na obiad
Cieszę się peggy83, że tarta Wam smakowała. Pozdrawiam gorąco!
Bigos z tego przepisu palce lizać!
zapis "odkładamy łyżkę" usunięty żeby nie wprowadzać w błąd.