Leszku masz racje, już poprawiłam, dziękuję za zwrócenie uwagi. pozdrawiam
Małgorzato, ja nie stosuję żadnej marynaty, tylko sól, pieprz i sok z cytryny . Piersi z kurczaka trochę chyba tak mają, że nigdy nie będą soczyste ale kawałki są małe i trzeba je krótko smażyć to będą dobre. Wg mnie marynata do tego przepisu jest zbędna .
uuuuuuuuuuuuuuuuupppppppssssss........ widze, ze przepis zostal zmodyfikowany, a wrecz zmieniony...... a w spisie skladnikow nawet nie ma wszystkiego, czego sie powinno uzyc.... szkoda, ze nie zapisalam sobie pierwotnej wersji... nie mam ochoty na eksperymenty :( nie rozumiem po co ta zmiana i edycja.... caly watek traci sens, bo jego znaczna czesc, wnioski, pytania, cenne dla innych odpowiedzi, ktorych dziewczyny udzielaly przy tej wersji nie maja najmniejszego sensu i pewnie przysporza wiele problemow wielu osobom, ktore tu trafia :/
pozdrawiam Dziewczyny, torty sliczne jak zawsze :)
Nie wiem czy dobrze rozumuję bo wg mnie te piersi należy pokroic w kostkę z przepisu to nie wynika jedynie ze zdjęcia.Nie wiem czy dobrze myślę.
Dziewczyny jest mi niezmiernie miło że paprykarz smakował. Pozdrawiam
mniam mniam ;)))
PYCHA, PYCHA ,PYCHA przy najbliższej okazji wstawie fotki wylizanych pustych talerzy :)
Już dawno mi się nie zdarzyło żeby moja córeczka dostała taaaki wielki talerz jedzenia i oddała czysty, wylizany talerzyk. Dzięki za przepis.
Pozdrowionka
a i jeszcze pytanko,czy orzechy z mlekiem nie będą za rzadkie,żeby je utrzeć z masłem??
Coś dla mnie,ląduje w ulubionych,w sobotę próba.
bardzo dobry pasztecik, nie miałam fasoli tylko soczewicę i też smakowało :) pozdrawiam
Cieszę się, że smakowało Aguś
Bardzo mi miło, że spróbowałaś tego przepisu, i że ci smakowało!! Pozdrawiam serdecznie :)
A co myslicie o esensji lub ekstrakcie waniliowym;dobre do ciast np.do drozdzowki,kruszonki,zamiast curu waniliowego?
No nie ludzie nie róbcie maniany !! prawdziwą sliwowicę robię tak :
- sliwka węgierka 160 kg
- cukier 16 kg
- drożdze szlachetne aktywne winiarskie
rozdrabniamy śliwki, usuwamy pestki , dodajemy droźdże i cukier.
Po skończonej fermentacji 3 do 20 dni zależy od drożdzy i temp. pomieszczenia
nastepnie destyluję to na kolumnie i otrzymują prawdziwy trunek - to w największym skrócie
Ponieważ odpowiadam na podobne pytanie już kolejny raz postanowiłam skopiować moją odpowiedż.
W galantynie z kurczaka na ostatniej fotce masz pokazane pierwsze zalewanie galaretą.
Porcje muszą być dobrze schłodzone. Zalewam a właściwie lakieruję je odcinając jak najmniejszy koniec woreczka( te od mrożonek są dobre) chyba, że masz szpryckę z maleńką tylką. Później do lodówki. Kiedy porcje stężeją układasz je na półmisku. Dekorujesz. Kiedyś warzyw nie polewałam, co widać na niektórych fotkach. Teraz lakieruję wszystko ponieważ zapobiega to wysychaniu, a i porcje wyglądają apetyczniej. Rób to jednak bardzo delikatnie. Pamiętaj wszystkie elementy muszą być zimne, a galareta ma mieć konsystencję gęstego lakieru.
Twój błąd w sztuce prawdopodobnie polega na niedostatecznym schłodzeniu porcji, a także na zbyt rzadkiej galarecie. Ona poprostu spływa.
Galarety robię zawsze więcej, ale chłodzę np w garnuszku małą ilość potrzebną np. na jeden półmisek. Kiedy nie zdążę delikatnie podgrzewam. Tego musisz się niestety nauczyć. Wypróbuj na zimnym talerzyku czy spływa czy się trzyma. I szybciutko do dzieła.
Galaretę z vegety która zostanie możesz zamrozić.