Brawo!!!
Z ogromna przyjemnoscia przeczytalam nowele jablkowo-gruszkowo-dyniowa:)
Mam przed oczami dziadkowy ogrod i mala Dorotke wiszaca do gory nogami, albo sciagana przez dziadka z czubka gruszy, przy pomocy wysokiej drabiny. Drabine widze drewniana, trzymana przez babcie, truchlejaca ze strachu raz o dziadka , raz o wnuczke.....
Zakupiona wczoraj pieknie pomaranczowa, okragla dynie przetworze wedlug Twojego pomyslu. Troche zal mi te pieknotke masakrowac na kawalki, ale coz, Alvinek bedzie wcinal mus w zimowe wieczory:)
Mama mi przypomniala przetwory mojej babci z dynii. Babcia wykrawala okragle kulki i konserwowala w zalewie slodko kwasnej. Jestem bardzo ciekawa jakim narzedziem to robila, mama nie pamieta:) Ja mam specjalne o roznych srednicach, ale byly takie 70 lat temu???
Pozdrawiam jesiennie:)
Mnie niestety przepis nie powalił na kolana,zostanę przy swoim starym przepisie. Ale cóż, nie wszyscy lubią to samo.
jezu jaka pyszna zupka, dawno takiej nie jadłam, pozdrawiam i dziekuje za przepis
Ja zamiast maczać w wodzie maczam je w piwie (Nauczyła mnie tego stara Wietnamka) Wtedy sajgonki są bardziej chrupkie.
rzeczywiście przepyszne
wątróbeczka paluszki lizać....od chwili jak zjadlam ja po raz pierwszy tylko w taki wlasni sposob bede ja przygotowywac....polecam
Pizza na tym cieście jest wyśmienita. Pizzę robiłam pierwszy raz i wyszła pyyyyyyszna. Dzięki za ten przepis!
Kormaq, nie do końca masz rację i niepotrzeb nie aż tak się zaperzasz.
Pewne nazwy mają już swoje znaczenie i przypisywanie ich do kompletnie innego tematu to profanacja.
Może by tak wieprzowina ala Mercedes, albo kotlet siekany ala BMW?
A może lepiej coctail "Shell Diesel"?
A tak na marginesie już widzę te osoby, które w towarzystwie chwalą się , że Feng-Shui to mają świetnie opanowane, bo tego kurczaka już dwa razy zrobiły.
Natomiast masz Kormaq 100% racji, autor ma prawo nazwać przepis jak mu się żywnie podoba. Jego prawo. Ale i jego odpowiedzialność.
właśnie zabieram się za jej przygotowanie...mam nadzieje,że bedzie wszystkim smakowała:)
Zrobiłam wczoraj na obiadek- pyyycha- rozpływa się w ustach. Nie dałam jajka, jakoś tak nie zwróciłam na nie uwagi. Kostki bulionowej również- w ogóle nie stosuję w swojej kuchni dodatków typu vegeta, warzywko czy kostki rosołowe. Na pewno przepis na stałe zagości w moim menu- następnym razem spróbuję jednak zastąpić cielęcinę indykiem (taniej). Potrawę robi się szybciutko i nie sposób jej zepsuć. Dzięki za przepis.
Pierogi wyszły nam znakomite..:) Lepsze niż mojej mamy..:)
farsz bardzo dobry..ciasto mięciutkie...
Ciasta musiałam dorabiać..bo z pół kilograma mąki było za mało..
Gorąco polecam i dziękuję za super przepis..
Niewątpliwie zaletą sernika jest to, że bardzo łatwo go prygotować i za to duży plus. Jest całkiem dobry, ale niestety wychodzi tłusty. Wilgotny, ale nie puszysty. Nie jest to rewelacyjny przepis, ale dla początkujących OK. Mam nadzieję, że nie zostanę zlnczowana za odrobinę krytyki wśród samych rewelacyjnych recenzji ;)