Zrobiłam dziś na obiad.Do tego ziemniaki.Smaczne jedzonko i nie wiele pracy.
Świeżo po zrobieniu było baaardzo ostre, aż się przestraszyłąm ,że nikt tego nie będzie jadł. Po kilku tygodniach w słoiczku - próba generalna , na obiad kurczak w cieście kokosowym i ostrzeżenie całej rodzinki - ostrrrrrre! Okazało się , ze wcale nie . Składniki "przegryzły "się i potworna ostrość zniknęła.Teraz z całą stanowczością mówię : R E W E L A C J A !!!
Smaczne, zrobiłam jak radziła autorka , z ryżem z sosem Tao Tao i z surówką z białek kapustki. Do mięska podałam też chutney gruszkowy do mięs , też z przepisów Wielkiego Żarcia. Na pewno wrócę do tego przepisu.
Mój mąż je uwielbia.
I znoooooowu zrobione :):) ....gorąco polecam ....przepis został już niejednokrotnie rozdany ...
Dziękuję :) mam nadzieję, że mi wyjdzie, bo to mój pierwszy bigos
Pięknie podane... tylko jak tu zjeść misia? toż to prawie,że kanibalizm:)
Pasztet naprawdę ciekawy smakowo, choć konsystencja troszkę mi nie odpowiada, ale to da się zmienić. Podczas pieczenia pachnialo obłędnie. dzięki
Idiota!!!
Przykryj - ja odkrywam wyłącznie wtedy, gdy płynu jest za dużo. Ale najczęściej jednak piekę pod przykryciem, a nawet w razie potrzeby uzupełniam niedomiar płynów :)
rzeczywiscie biszkopcik OK na rozm 24. Wyrosł na 3/4 blachy:)
Nastepnym razem podwoje składniki i zrobie w tortownicy o rozm. 30 żeby był większy i wyższy.
polecam. ![]()
Swietny przepis! Mufinki wyszły fantastyczne (w wersji z mielonymi migdalami). Dałam tylko 1 czubatą łyżeczkę proszku do pieczenia, a mimo to wyrosło mi 12 sztuk gigantycznych babeczek. POLECAM!
:)