Robiłam na święta, wyszedł bardzo dobry, jedynie zrezygnowałam narazie z ostrych przypraw.
obiadek po drobnych modyfikacjach wyszedł bardzo dobry.
Mięsko i warzywa wrzyciłam na gotującą się wodę i tak dusiłam. Nie dodałam czosnku.
mam pytanie do Dorotaxx : jak zrobić taki kielich.proszę o pomoc.
Wiesz co, też mi się to połączenie wydaje takie sobie, pewnie używał świeżych (tyko zastanawiam się skąd o tej porze), z drugiej strony oni tam mają hopla na punkcie fungi porcini, jedynie trufle są bardzieś "święte" to może dlatego ....
Brzmi ciekawie, ale czy mogę prosić o przybliżenie wykonania ciasta? Tzn składniki widzę ale proszę o podanie co i jak z nimi zrobić, zamin wsadzę je do piekarnika? Dziękuję :)
Uwielbiam to ciato i często robię :)
A do ciepłych prażonych jabłek dodaję jeszcze galaretkę, by lepiej się trzymały.
nie zagalopowalas sie Kacpi?
nazywasz Rzymianke wredna, bo zainteresowala sie Twoim przepisem, poswiecila czas, aby go przeczytac i napisac do Ciebie, bo chciala, aby przepis byl poprawny?
powinnas przeprosic Rzymianke, a w przyszlosci mam nadzieje wezmiesz przyklad z innych, bardziej kulturalnych uzytkownikow WZ:
"No tak w składnikach kasza manna jest a w przepisie nie ma. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi już poprawiłam w przepisie"
pozdrawiam
Mojego taty już nie ma. I nie wiem, czy suszyłby włoszczyznę. Ale na pewno robiłaby to babcia, gdyby wciąż żyła. Pamiętam pergaminy rozłożone na żeberkowych kaloryferach, a na nich pokrojone marchewki, seler i pietruszkę :)
Borowików z szynką parmeńską, o ile pamiętam, na pizzy nie łączyłam. Nie rozglądałam się też za pomidorami marynowanymi. Ale pomysł jest baaaardzo apetyczny - pod koniec ubiegłego roku piekłam jakąś wiejską odmianę pizzy z własnoręcznie zbieranymi grzybami i byłam bardzo bardzo zadowolona z efektu. Oprócz grzybów leśnych oraz standardowego sosu z pomidorów na pizzę wskoczyły chudy boczek, cebula oraz... sadzone jajko. Uwielbiam pizzę :)
Myślę że czas jakieś 5 min., a temp. jak największa 250 st.
Pączusie bardzo dobre. Bardzo fajny przepis na szybkiego coś do kawy.
Widocznie Lodz to tez wiocha bo tam "od zawsze" byly to MURZYNKI a nie zadne "cieple lody", nawet "U Chinczyka" na Nowotki !
dla mnie szkoda,bo fajny smak po dodaniu mleka w proszku (jak masa w cieście milky way) ,ale i tak wypróbuję ten serniczek,to się dowiem
Wkn uwielbiam przyrządzać te szaszłyki, bo można się najeść już od patrzenia na nie ;)
Ja również skomponowałam swoją kompozycję domowej jarzynki, na szczęście jeszcze jest ;) A jak się skończy to udam się po suszoną włoszcyznę do taty (który "produkuje" ją na bieżąco) i przygotuję kolejną porcję. ;)
Świetny kolorowy pomysł! Szczególnie fajny, że można nadziać na patyk, co się ma pod ręką :)
A mnie się właśnie skończyła domowa wegeta - tak się od niej uzależniłam, że teraz nie potrafię bez niej żyć dłużej niż tydzień :/