Takie zwykłe petitki.
Nadiu dobrze zrozumiałaś. Najpierw żółtka a na końcu ubite białka.
do animikusi: może warto byłoby jeszcze ciasto po włożeniu do keksówki jeszcze raz odstawić w ciepłe miejsce-blisko grzejnika, by jeszcze w formie sobie podrosło...nie mam pojęcia czy coś z piekarnikiem nie gra...wydaje się raczej, iż to całkiem popularne z tymi bocznymi grzałkami...
Mnie i mojej rodzince tez smakowały.Pychotka .Pozdrawiam .
A ja zrobiłam odrazu z 2 porcji i co.......już ich nie ma. Moich trzech łakomczuchów na bieżąco lukrowało sobie pierniczki i nawet nie czekali aż lukier zastygnie. Zrobiłam tylko jeden błąd - zbyt wcześnie je upiekłam i na Święta nic nie zostało!!!!
ja przykryłam
Alu, czy ta zapiekanka nadaje się też jako zimne danie? Pomyślałam żeby to zrobić na Wigilię...
PYCHAAA!!!! Dzięki za świetny przepis;))) Pozdrawiam;))
Właśnie zrobiłam - jutro napiszę jaki był efekt ale już dzisiaj pachną cudnie !
Włąśnie zrobiłam - jutro napiszę jaki był efekt?????
Fajniuutka tak prosto to tak : najpierw ciemną polewą, potem kreski różowym lukrem i końcówką noża czy patyczka pociągnąć w tą i z powrotem gdy lukier jeszcze mokry i powstanie taki właśnie efekt.Pozdrawiam!
Chciałam sobie ułatwić i suszyłam równocześnie plasterki pomarańczy,mandarynek,cytryn i jabłek,wszystko byłoby ok gdyby były one tej samej wielkości.Pomarańcze są śliczne,mandarynki i cytryny troszkę za mocno ściemniały,a jabłuszka poskrecały...i tak wszystkie wyląduja na choince i na stroikach.A ile zabawy przy tym było,przewracanie...sprawdzanie czy nie maja za gorąco.
mam pytanko , czy mak "wywalilaś" na placek prosto z ;puszki czy dalas moze bialka? ?