Bardzo się cieszę, że Wam smakują:) Jest mi naprawdę bardzo miło:) Ja swoje właśnie skończyłam smażyć, wyszło mi około 45 sztuk ale ja robię małe pączki:)
Co do przenoszenia ich ze stolnicy do tłuszczu to ja najpierw cienko posypuję mąką stolnicę, na niej układam paczki i dzięki temu łatwiej mi je odlepić. Oczywiście nadal trzeba to robić bardzo, bardzo delikatnie.
A w kwesti ilości mąki to naprawdę nie wiem jak to jest, bo dziś (znając już Wasze komentarze) dokładnie wszystko odmierzałam, ściśle z przepisem i przyznaję, dosypałam trochę mąki ale tak ok. 20 dag- nie więcej... ciasto musi być raczej rzadkie. pamiętam, że w zeszłym roku zrobiłam takie dosyć twarde i barzdo trudno się wtedy sklejało.
moje może nie są az takie jak z cukierni , ale w smaku o wiele lepsze ......posypane przeszkami i czekoladką ....pychotka
Pączki faktycznie są boooskie!
Nutello! Ja chciałabym zapytać Ciebie podobnie jak Ana2005 o to przenoszenie pączków.Bo wszystko jest w porządku z nimi, tylko niestety ja również mam problem z przenoszeniem surowego pączka do garnka z tłuszczem...Co użyć,czym złapać, żeby się nie zdeformował???Proszę o pomoc!!
Dzisiaj z córeczką zabralam się za robienie tych faworków REWELACJA!!!!! sa wspaniałe pychoza pozostałym członką rodzinki równiez smakowały gratuluję przepisu i pozdrawiam serdecznie:)
Pączki rzeczywiście pyszne!Zrobiłam ciasto z połowy składników,pączków wyszło 14.Pięknie się upiekły,wyglądają jak z cukierni,ale mój mąż mówi,że są o niebo lepsze.Moje pączki w środku mają dżem wiśniowy z całymi wisienkami (własne przetwory),z wierzchu są polukrowane,a skórka pomarańczowa zamiast w środku jest na lukrze (jako dekoracja).Wyglądają i smakują cudnie.Pozdrawiam i fajnego "Tłustego Czwartku"
hehe piękne są te wasze komentarze , ja dodam mój , pączusie super mniam mniam , robiłam z podwojnej porcji i wyszło mi 60 sztuk .....to będzie uczta ...dziękuję za przepis i życzę wszystkim WŻ smacznego!!
wyrabiałam w misce, ale byłam i tak cała oblana potem...myślałam, że skonam:-) Ale efekt jednak jest super!!!
Nutello upiekłam pączki, wyszły super, miałam zrobić zdjęcie ale nie zdążyłam, zostały 3 szt i to te najmniejsze, pod moją nieobecność były sąsiadki i razem z moim mężem wtranżoliły moje pączki, dobrze że przed wyjściem zjadłam 3 szt a tak chciałam się pochwalić !!!!!! trudno upieke później i zrobie fotki pozdrawiam dankarz
Dziewczyny, jak wyrabiacie to ciasto w misce czy na blacie. Bo jak w misce to ducha można wyzionąć - moje ciasto już w końcu rośnie ale mąki faktycznie trzeba więcej.
o kurde mole!!!!!!! jakie one piękne, udało się!!! strasznie się cieszę... musiałam jednak dodać więcej mąki, wyszły 24 pączki. Dziękuję..są piękne!!!!!
ja zawsze dodaję masło , a faktycznie tej mąki za mało ....albo mleka za dużo :) ...na razie ciasto wyrasta , o efektach napiszę pózniej....:)
Smażę faworki od wielu lat, ale takie kruchutkie nigdy mi nie wyszły. Będzie to mój naprawdę ULUBIONY przepis. Dzięki!!
Ana - donaty masz z ciasta parzonego (ptysiowego) - i one są dosyć wiotkie. natomiast te są drożdżowe i spokojnie można je przenosić - byle za bardzo z góry nie nacisnąć kciukiem - będzie dołek.
Zrobiłam - właśnie skończyłam, choć pora wczesna. Ale warto było. Są pączusie, obwarzanki i pączki - z kreską po boku, wyrośnięte, polukrowane. Sklejane metodą swetyi (tak sie odmienia?). Zaden dżem nie wypłynał. Byle straczyło do popołudnia, gdy przyjdą znajomi.
Dałam więcej mąki - na ta porcję tak ok. 700 g.