hahaha, teraz jestem spokojna, jedna partia zrobiona tak sie bałam a one sa takie śliczne, dzięki zs super przepis, maż jednego już zjadł i bardzo mu smakował, dzięki i polecam wszystkim
Nutella, poradz mi prosze w jaki sposob bezpiecznie, tzn tak, zeby za bardzo sie nie zdeformowaly, przeniesc wyrosniete paczki do garnka z tluszczem. Kiedys to byl moj najwiekszy problem i od tego czasu paczki kupowalam. Zachecona jednak takimi dobrymi opiniami nabralam ochoty, ale nie chce poniesc porazki z powodow "technicznych". Moze inni uzytkownicy zdradza mi swoje sposoby? Wyrosniete paczki sa bardzo miekkie i delikatne. Kiedys widzialam jak sie smazy paczki w Dunkin' Donuts i tam piekarz wykrawa je foremka, ulkada na taka druciana siatke-tace i po wyrosnieciu wklada paczki razem z ta siatka do rozgrzanego tluszczu, smazy i wyciaga siatke a na niej usmazone paczki. To produkcja masowa ale jakis, nawet dobry sposob maja. Aha, u nich paczki nadziewa sie maszynowo po usmazeniu.
ja robie pierwszy raz, mam nadzieje ze wyjda, pozdrawiam
wiesz co mi juz rośnie 20 min. i myśle że jeszcze troszke porośnie tak może jeszcze z 15 min.
coś sie bardzo klei to ciasto, jak bede formować to chyba bede musiała duzo mąką podsypać, myśle że pączki mi wyjdą
ciasto rośnie, zobaczymy co dolej
dzisiaj robiłam z mama :) wyszły pyszne :) dzięki za przepis ląduje w ulubionych
ja też bym chciała ale moje głodomory już czekają a mąż za mną chodzi i pyta czy może już bym nie zaczęła ich robić bo ma smaczka, myśle że do tak wspaniałej rodzinki warto sie poświęcic ja nie pracuje także jutro se tą nocke odbije hahaha
o 2:00 ...to ja będę smacznie spała, a paczusie będę robiła jutro rano....pozdrawiam
wymyśliłam że te z marmoladą polukruje, z budyniem polukruje i posypie kokosem, a jedne przekroje na pół dam śmietanę a górną część posmaruje czekoladą, myśle że ktoś skorzysta z mojego pomysłu
dzieki za podpowiedz, mysle ze napewno wyjda bo na przepisach nutelli sie jeszcze nie zawiodlam, tylko mam pietra bo cala rodzinka czeka na moje paczki i boje sie zebym czegos nie zawalila
hahaha lukier zrobiony, budyn ugotowany, smietana ubita, polewa czekoladowa zrobiona, mysle ze o 2:00 zaczne robic, ciekawe czy wyjda?
Dodam jeszcze że wyszło mi ich 25 szt :-)
Robiłam placuszek na dłoni, dawałam łyżeczkę marmolady i składałam do góry boki placuszka i na górze sklejałam i przyklepywałam leciutko formując pączuszki. To tak mniej więcej, mam nadzieję, że zrozumiałaś mnie :-)
moj mąż to uwielbia jak sobie zrobi całą blaszkę to sam to potem zjada wszyściutko w mgnieniu oka, baaardzo słodkie, dla łasuchów, i niestety jak chałwa nie smakuje wcale raczej jak taka tabliczka mleczna z tlat 80-tych jak ktoś pamięta