Witam, niestety nie wiem w czym tkwi sekret plastycznej masy, cukier też dodaję ostrożnie i przeważnie dodam go mniej. Na pewno ważna jest jakość cukru, ja używam cukru firmy Kupiec, nie wiem czy to ma znaczenie ale żelatyny używam z Lidla. W mikrofalówce rozgrzewam masę bardzo rzadko, jak jest już mocno sucha, zazwyczaj wyrabiam ją w dłoniach tak długo aż stanie się plastyczna, na jakimś forum wyczytałam że mozna do masy dodać odrobinę oleju i wówczas wyrabiać. Jak lepie ozdoby to mąki używam w minimalnej ilości, obsypuje tylko opuszki palców,pozrawiam i życzę pięknych dekoracji:)
Dziś nadrabiam swoje zaległości w niewystawionych komentarzach. Nie mogłam pominąć fasolki, która robiłam już parę razy i zawsze wychodzi pyszna.
oczywiscie:)
Rolada jest rewelacyjna. Szybko się robi, rewelacyjnie smakuje i obłędnie wygląda. Miałam obawy czy mi się uda, ale nawet najbardziej wybredny z moich gości był zachwycony i pytał jak się robi pomimo, że żona widuje go w kuchni tylko jak je.
Murzynk jest naprawdę wszechstronny, łatwy i szybki. W dodatku zawsze się udaje. Dziękuję bardzo za ten przepis.
Przykro mi, ale nie przygotowuję sama takiego sosu - podobnie jak wiele osób często korzystam z gotowych półproduktów z prozaicznego powodu - braku czasu. Jeśli interesuje Cię przygotowanie sosu we własnym zakresie, widziałam wiele przepisów na tym portalu, z których mogłabyś skorzystać. Pozdrawiam!
Gdybym mogła coś zasugerować to być może zakalec wychodzi dlatego, że marchewka puszcza sok. Ja swoją bardzo dobrze odciskam przed dodaniem do ciasto i jeszcze nie wyszedł mi zakalec, a robiłam babkę parę razy. A odciśnięty soczek wypijam ze smakiem bo uwielbiam.Pozdrawiam
Dzięki dziewczyny za komentarze i ciesze się że Wam również smakuje sałatka. Elunia masz rację z surową cebulką również robiłam i też smakowała rodzince. Pozdrówka
Ciasto robiłam już jakiś czas temu, jak dla mnie za stanowczo za słodkie, ale mojej przyjaciółce dla której je robiłam i która wychowywała się w stanach baaaardzo smakowało. Było warto patrzeć jak na jej buzi pojawia się wręcz błogostan. Więc dziękuję i pozdrawiam.
Alicja pisze z Kanady więc pewnie chodzi o 375 st wg skali Fahrenheita
Powiedziałabym, że masło wcale nie jest potrzebne do tej masy... Ja zrobiłam jak w przepisie i masło pięknie się ODDZIELIŁO od mleka, które z kolei świetnie zgęstniało. Ryzykując utratą całej masy zlałam tłuszcz do zlewu, a zostawiłam zgęstniałe mleko. Na drugi raz pod żadnym pozorem nie dam tłuszczu (a drugi raz na pewno będzie, bo ciasto rewelacyjne). Zamiast gotować 3 godziny w puszce lepiej jest wylać mleko na patelnię i na maleńkim ogniu cały czas mieszając doprowadzić do zgęstnienia, nie trwa to zbyt długo (10-15 min.) a efekt taki sam, jeśli nie lepszy od gotowanego w puszce, no i nie ma szansz żeby nam coś wybuchło